Monday, March 30, 2015

Dziesięć miliardów kwachów.

...


Newsweek, Portal Opinii -  Prima Aprilis 2013 


Szanowny, poetycki bloger, Andrzej Jędrasik, we wpisie Brak konkretów słusznie skrytykował niestosowne, pierwszokwietniowe żarciki, które doprowadziły już do zamieszania na światowych rynkach walutowych.


Na Wall Street nowojorscy policjanci z narażeniem życia zdołali wprowadzić jaki taki porządek w kolejkach bankierów usiłujących zapisywać się na listy społeczne, rzekomo mające zapewnić im zakup dużych ilości nowej waluty.
W zapale słusznej krytyki bloger Jędrasik sam przecież wprowadził w błąd opinię publiczną, prezentując przeterminowane i dawno wycofane z obiegu projekty banknotów trzeciej świeżości, wymyślone w ściśle tajnych komórkach na węgiel Europy Plus. (Tak się zastanawiam: plus co? Plus byłe Republiki?)


Powiedzmy to sobie wprost. Przedstawiona przez Andrzeja Jędrasika sugestia, iż śmiałe plany ekonomiczne Europy Plus uznają za zbędne banknoty o nominale 1 kwacha jest prawdą.
Nie jest jednak prawdą, iż potrzebne będą banknoty o nominale "2 kwacha". To oczywisty anachronizm. Proszę zwrócić uwagę na opaleniznę byłego prezydenta widoczną w jego portrecie na banknocie prezentowanym przez Andrzeja Jędrasika – zdjęcie wykonane zostało dawno temu, podczas wakacji w ciepłych krajach. Od tego czasu były prezydent znacznie już przybladł, a ekonomiści z tajnych komórek Europlu zadecydowali o wydruku banknotów o znacznie wyższych nominałach, lepiej dostosowanych do proponowanych rozwiązań monetarnych i gospodarczych.
Przedstawiam poniżej najważniejszy z projektów, serce przyszłego systemu ekonomicznego, ukochane dziecko panów Janusza, Aleksandra i Marka (w skrócie JAM), banknot o nominale 10 000 000 000 kwacha. Proszę zwrócić uwagę na elegancką, klasyczną stylizację awersu i rewersu.
10 000 000 000 kwachów



Na awersie zasadniczym motywem jest wykonane podczas balu kostiumowego w Genewie zdjęcie byłego prezydenta w jego ulubionym przebraniu „mąż stanu”, z romantycznie zwichrzoną grzywką i w wybitnie intelektualnych okularach. Wizerunek uzupełnia cyfra złożona określająca nominał banknotu, oraz nazwa instytucji dokonującej emisji, w zapisie europejskim (w dolnej linii), a także w zapisie plus (w linii górnej).
Na rewersie banknotu widzimy stonowany, sielski i relaksujący obrazek w którym były prezydent, w towarzystwie swego wiernego i zawsze lojalnego Marka Siwca wilczura przechadza się po rodzinnym polu kapusty, doglądając ciężkiej, a przecież jakże radosnej pracy rolników – imigrantów wywodzących się z terenów nieobjętych plusem i tym samym zmuszonych do migracji za kapustą.





Po lewej stronie gustowny znak wodny, na którym z łatwością rozpoznamy prezydenta przyjmującego pozę liturgiczną, wprowadzoną niegdyś przez Józefa Oleksego i odnoszącą się do wzorowych relacji Europy, Plusa i Stolicy Apostolskiej. Symboliczne znaki „K1″ w górnych rogach banknotu nawiązują do włoskiego określenia „numero uno” – tu w wersji „Kwach numero uno”. (Jak wiadomo, włoski i łacina to praktycznie to samo.)



Mając nadzieję, iż wszelkie niepokoje wywołane niestosownym żartami udało się niniejszym zażegnać, życzę wszystkim doczekania do następnego łykendu, co po świętach zawsze jakoś wydaje się trudniejsze…


PS. Z ostatniej chwili, bo aż powstrzymać się trudno:
Premier pytany podczas wtorkowej konferencji prasowej o sensowność zmiany czasu, odpowiedział: – Dwa razy do roku dyskutujemy na Radzie Ministrów, czy są przesłanki, aby zrezygnować z tej zmiany, i są argumenty i za, i przeciw. Na razie zostaniemy - przez pół roku żadnej zmiany nie będzie.




Zagadka dla czytelników: jaki, konkretnie, czas rząd miałby utrzymywać za pół roku? 
A. Czas patriotów.
B. Czas nietoperza.
C. Pora na Telesfora...



___________________________

K O M E N T A R Z E
___________________________



El mohero 02 kwietnia 2013 18:41
@Marlow
To już Kwachu wygryzł Lecha z waluty? Jak ten czas leci. ;)



Marlow 02 kwietnia 2013 19:49
@elmohero
Ba, żeby tylko z waluty. Z pałacu prezydenckiego przecież go wygryzł!
:roll:



El mohero 02 kwietnia 2013 21:47
@Marlow O! W dupę!
PS. Tak, Sejmowo. ;)


Marlow 02 kwietnia 2013 21:56
@elmohero Strachy na Kwachy! :mrgreen:


El mohero 02 kwietnia 2013 22:18
@Marlow To już wyższa szkoła...Kwach Academy... http://youtu.be/KAeY0l2a9YQ
a dojazd: Kwachu Suzuki DR350... http://youtu.be/AwWyAtuhA58


Andrzej Jędrasik 02 kwietnia 2013 23:23
@Marlow
Czy my o tej samej walucie?...


Marlow 02 kwietnia 2013 23:46
@Andrzej-jedrasik Eeee... Dobre pytanie.
Na pewno o tym samym Kwachu! :D
@elmohero Wyższa szkoła jazdy ;)



Andrzej Jędrasik 03 kwietnia 2013 00:40
@Marlow
Szukałem tego od 10 lat. Już nie muszę. Köszönöm! :)


Muzeum IV RP - ośrodek utrwalania myśli i czynów nowej epoki 03 kwietnia 2013 01:06
W uzupełnieniu interesującego wpisu Obywatela Blogera @Marlow'a, Muzeum IV RP uprzejmie informuje, iż błyskotliwie zaobserwowana przez Obywatela Blogera wyraźna bladość zewnętrznych powłok skórnych Obywatela Byłego Prezydenta Kwaśniewskiego Aleksandra, spowodowana jest jego ciężkim i - jak się wydaje - nieuleczalnym niestety schorzeniem, w literaturze przedmiotu opisywanym jako "filipińska choroba tropikalna".
Przykrej tej dolegliwości Obywatel Były Prezydent nabawił się właśnie podczas wspomnianego przez Obywatela Blogera pobytu w ciepłych krajach, choć jej sygnalne objawy, opisywane przez specjalistów jako "pourazowy zespół przeciążeniowy goleni prawej", pojawiły się u Obywatela Kwaśniewskiego Aleksandra już w roku 1999. Zasadnicze wyjście choroby z fazy utajonej nastąpiło w dniu 09.10.2007 podczas konwencji LiD w Szczecinie (niem.: Stettin), gdzie też Obywatel Były Prezydent Kwaśniewski Aleksander na konferencji prasowej zasygnalizował swoją przypadłość:
"Niech pan nie miesza kampanii i prosiłbym was o trochę kultury w zadawaniu pytań. Zażywam leki, to są leki, które być może dają tego typu efekty, że pan może się zastanawiać, czy coś jest tak, czy nie tak. Natomiast są to leki, których nie wolno łączyć z alkoholem, więc nie łączę. A jeżeli pana interesuje moje zdrowie, to tego się nie pyta na antenie. To jest nieładne. Nie życzę nikomu, żeby musiał ze swoimi kłopotami chodzić po rozgłośniach [..] Media sięgnęły bruku, więc pytają o wszystko."
Wszelkie wątpliwości Obywatel Kwaśniewski Aleksander rozwiał następnego dnia, kiedy to w specjalnym oświadczeniu ujawnił więcej szczegółów dotyczących tej przykrej przypadłości:
"Wykonuję swoje zobowiązania w kampanii wyborczej i mam nadzieję, że pomagam. Jeśli chodzi o stan ducha, czy zdrowia to mogę powiedzieć, że od kilku miesięcy używam silnych środków medycznych, to wynika z dolegliwości jakich nabawiłem się w czasie pobytu na Filipinach. Wymagają one takiego radykalnego leczenia i tyle. Czasami człowiek czuje się lepiej, czasami gorzej."
Wszystkich Obywateli Czytelników zainteresowanych medycyną tropikalną, a w szczególności chorobami zakaźnymi pochodzącymi z tych rejonów świata, Muzeum IV RP serdecznie zaprasza do odwiedzenia jego siedziby i zapoznania się z eksponatem "Filipińska choroba tropikalna", w którym zaprezentowano szereg ważnych wiadomości na temat etiologii tego niebezpiecznego schorzenia, jak również szczegółową epikryzą najbardziej znanego przypadku.
Korzystając z okazji Muzeum IV RP wyraża swoje uznanie dla erudycji Obywatela Blogera @Marlow'a, który pokonując wcześniejszą awersję, przy opisie awersu banknotu, precyzyjnie zastosował się do zaleceń najwybitniejszych luminarzy nauki polskiej i pisząc o nominale banknotu, wykorzystał błyskotliwe pojęcie "cyfry złożonej", które dla zwykłego śmiertelnika nie jest przecież oczywiście oczywiste.


Marlow 03 kwietnia 2013 01:31
@muzeumivr Dziękuję za uznanie i - przede wszystkim - bardzo się cieszę, że ktoś tę cyfrę złożoną w moim tekście zauważył. Wielkie to odkrycie pana Profesora i szkoda by było, żeby się marnowało! :lol:
W kwestii wakacji to racja, choć przyznam, miałem na myśli tajemnicze wakacje, podczas których prezydent tworzył koncepcję Europlu. Widzę w sieci, że rzeczywiście i te (ponoć grackie?), i tamte, filipińskie wakacje należy łączyć - dziękuję za uzupełnienie.
http://www.money.pl/forum/europa-plus-tuz-po-wakacjach-kwasniewski-zdradzi-swoje-pomysly-t3506197.html
Pozdrawiam kuratorialnie!


henrykspol 03 kwietnia 2013 02:05
Captain @Marlow
Przeczytałem tę, co tu ukrywać, niewiarygodnie prawdziwą informację i odczuwam pewien niedosyt niestety. Bo wzmianki najmniejszej nie znalazłem o kursie tej, niewątpliwie mocniejszej niż won KPW (o euro nie wspominając), waluty. PS. Informacja o rozważaniach rządu częściowo tłumaczy jakość jego działania. Pozdrawiam odpowiedzialnie!


Marlow 03 kwietnia 2013 02:09
@henrykspol Kurs będzie właściwy i zgodny z linią!
PS. Przypadkowo jakoś mi wyszło uzupełnienie do Twojego tekstu o lewicy. :)


Killbill 03 kwietnia 2013 16:25
@Marlow,
Ty się jak zawsze naigrywawywujesz z ludzi wielkich wysoce, w tej swej (hej!) śmieszącej psiej małości. I ten drugi też, ten cały @elmohero, sierściuch jeden śmietnikowy podjadacz. Szacunku dla wielkich Was trzeba uczyć, bo go nie macie za grosz. Tfu! Poszedł! Psik!
;)


Marlow 03 kwietnia 2013 18:03
@killbill Zaś ale. To widok najwierniejszego z wiernych europosłów tak na mnie patriotyczno-monetarnie zawsze działa, sierść mi dęba staje, ogon się u nosi, a cyfra sama składa. Jakaś alergia, albo co?
A już ci czej muszkiterowie zusammenarbeit do kupy, to normalnie supermarket się robi. Jest jeszcze miejce dla Portosa. ;)
Ale ten wilczur, to ich jest naprawdę para i łune się strasznie szlalalajają i leją w te kapuche ekologiczną. Fuj!
:D


Killbill 03 kwietnia 2013 21:01
@Marlow
nie bardzo obejmywam myśl Twę, jak sądzę, acz martwi mnie, iż zasięgasz po:
- stawanie dęba ukontekstowionie monetarnie i bogurodzicowo,
- brak pornosa ukontekstowiony z francuska,
- niemieczczyznę obrzydliwą mi za sprawą niskiej trwałości silnika TDi 3.0,
- oczerniające zdjęcia psa marki wilczur, które to oczernienie ma u źródeła zazdrość o wzrost psa ukazanego na nim.
A w i ogóle, to szczekacie jako ten pimpek reakcjonista.
Dobrze chociaż, że pogoniłem kota @elmohero .


Marlow 03 kwietnia 2013 21:30
@killbill Szóstką jeździsz? Czy tą niemiecką tęsknotą za Legią Cudzoziemską? 6 jest w porządku, ale żeli masz ten Ludowy Wagon, to go oddaj na niedożywione dzieci i wymień na coś porzundnego, bo jak widzę VW, to obsikuję koła, jak ten wilczur na obrazku. :P
Skoro o wilczurze - to cienias jest, nie wzrost się liczy, a technika olewania. Nie żebym był wertykalny inaczej - Snoop Dogg nic tu na mnie nie ma. :roll:


Killbill 03 kwietnia 2013 21:54
@Marlow
szóstkę posiadywałem, ale szorowała spodem po moim, jakże stylowym dojeździe do wsiowego domu. Nie chciałem likwidować uroczego paska trawy po jego środku (się po pijaku łatwiej w bramę trafia), więc poszedłem w prześwit. Acz nie w rozmiar nowobogacki i nieparkowalny, bo z miejsca parkingowego wystający. Styka mi 5 za literką.


Marlow 03 kwietnia 2013 22:12
@killbill No, no, prawdziewa kaszana (bo jeszcze jest ta ruska kaszana Nissana, ale tej coś nie lubię). Żebym nie był przywiązany do mojej Rawy, to bym 5 rozważał.
(No przywiązała mię an amen, jak by to Wieniawa napisał, na ten węzeł gwardyjski mię zawiązała, no co poradzę? ;) )


Killbill 03 kwietnia 2013 22:24
@Marlow,
rozmiar tenże sam, acz nie wiem czy rawa i squbana 3 to nie to samo przypadkiem jest, ale mniejsza o niuansa wielkościowego.
Ale napiszę Ci, że najulubieńszym rumakiem mym jest niejaki nissan podryw ;). Prawdziwy macho, zapodający potem, machorką i przetrawionym alkoholem, a bat na baby taki, że ino w las! Ino wlazł. ;)


Marlow 03 kwietnia 2013 22:29
@killbill Żesz tam, tak wulgarnie, a ja tu o "Moim przyjacielu Hachiko" czytam właśnie na nowym blogu, że to alegoria niespełnionej miłości i to piękne jest po prostu, i się mi łza w oku kręci. Ja wprawdzie tego remakea nie widział, to nie będę nowej blogerce w gniazdo walił, ale w japońskim oryginale, to ten akita rzeczywiście właził do wanny ze swoim właścicielem...
:roll:
PS.Ale konkretnie, który to ten podryw? To Skyline jest może?
PPS. Machorka tez ważna, ale o wąsach, o wąsach pamiętajmy! Nie ma macho bez wąsa!


Killbill 03 kwietnia 2013 22:31
@Marlow
Pickup! :(
Jam ci na starym porno chowany, więc wąs ma być i tu i tam.


Marlow 03 kwietnia 2013 22:39
@killbill A, pickup to się zgadza. Ja się na "Karate po polsku" wychowałem, a tam Żentara na pickupa Dorotę Kamińską przygruchał... Ech, były czasy...


Grzegorz Laskowski 06 czerwca 2013 14:10
(@syneloi)
Każdy pomysł się może przydać...



No comments:

Post a Comment