Saturday, March 28, 2015

Donald zawsze dzwoni dwa razy

...


Newsweek, Portal Opinii -  25. 07. 2012 


Pani Renata, niedościgniona mistrzyni białego wiersza, uszczęśliwiła nas niedawno wspaniałą epopeją ku czci wielkiego wodza. Niektóre fragmenty były tak celne, że aż porażające. W porażeniu nie pojąłem kilku innych, a szkoda. Niestety, mojej prośby o wyjaśnienie co bardziej zawiłych ele-mętów metaforyki nie ma już wśród komentarzy, zniknęły też stamtąd interesujące uwagi Raczy poświęcone zagadnieniom psychoanalizy i relacji władzy postrzeganym w kontekście rzeczonej epopei. Pozostała jedynie garść komentarzy pana Pawła Antoniego Baranowskiego, którego autorka z charakterystyczną dla siebie swadą uznała za wzorcowy przykład pisowców śledzących jej blog z zapartym stolcem i wylewających tam (na jej blogu) fale nienawiści i frustracji. Z panem Pawłem zdarzyło mi się nie zgadzać, ale pierwszy przyznam, że skoro już najwyraźniej znalazłem się w grupie nienawistników, to miło, że są to nienawistnicy poważni, potrafiący pisać po polsku. Przyznam też, że egzotyczny tercet nękanych problemami trawiennymi PiSowców złożony z pana Baranowskiego, Raczy i wyżej podpisanego jest odkryciem sezonu, w każdym razie dla mnie. Ale cóż, wyjawiła nam pani Renata, że każdy, kto krytykuje jej białe wiersze, był za komuny wrednym komuchem, albo miał rodziców komuchów; dzisiaj zaś kreatura taka musi być wrednym PiSowcem. Zaprzeczanie jest bezcelowe.


Wielu ludzi już pisało, nie bez racji, że gdyby nie istniał PiS, Platforma musiałaby go wymyślić. Biedny byłby PiS, gdyby nie pani Renata…

Z innej beczki zupełnie. Dzisiaj rocznica śmierci Włodzimierza Wysockiego. Strasznie dziwnie się myśli, że gdyby przeżył, miałby w tym roku 74 lata… Można się sprzeczać, czy Wołodia potrafił grać na gitarze, może tak, może nie. Rzecz nie leży chyba tylko w ilości akordów. Wiersze jednak umiał pisać, i to je prawda. Biała łaźnia, czy Rajskie jabłka wyznaczają sięgający ośnieżonych szczytów pułap. Pomyślałem więc sobie, że przekornie uczę rocznicę na własny sposób proponując, dla porównania, poetyckie bagienko. Będziecie więc mieli za chwilę, drodzy czytelnicy, wyznaczony poziom zera absolutnego, dzięki czemu tym łatwiej docenicie Wysockiego.



Z pamiętnika PiSowca z zaparciem czyli:
Donald Zwycięzca



I znowu górą. Znów umocniony,
Wszelkie zakusy spełzły na niczym.
Jak on to robi, niedościgniony?
Jak chce, rozdaje karty tej dziczy!

Śmieszne, niezdarne pohukiwania,
Detalu bzdurny czep się tramwaju!
Próżne dziś zguby wyczekiwania,
PiSowskich mediów. Siły nie mają!

Rząd… Rządzi! Sprawy na ostrzu noża,
Resortów mózgi śmiele stawiają.
Po ostrzu pełznie Pawlak, nieboże,
Dziś prawo Dona chłopy uznają!

Czemu wciąż biją próżne bałwany?
Darmo ich złudna nadzieja truje.
Wam nic to bicie nie da, prócz piany,
Nam zaś poparcia słupki jak… tuje!

Gruźlicze prątki nie chcą wyboru,
Słoneczka Peru nie zaćmią chmury,
Na wieki władcą wiernego dworu,
Na Czarodziejskiej wzniesieniu Góry.

Migala szlusów gwałtowne zwroty,
Na blogach knuta mierzwa frustracji,
Niech się schowają do ciemnej groty!
Donald strażnikiem dziś DEMOKRACJI!

Niech piszczą echa partyjnych bosów,
Chcą konkurować? Czeka ich klęska!
Łamie kariery jak wyrok losu,
Dłonią mocarną, Donald Zwycięzca!

* * *


Włodzimierz Siemionowicz Wysocki 
(Владимир Семёнович Высоцкий) 
25 stycznia 1938 – 25 lipca 1980




..

K O M E N T A R Z E



RaCZa 25 lipca 2012 18:08
@Marlow
;)


Marlow 25 lipca 2012 18:10
@racza Każdy orze, jak może
 :D


Andrzej Jędrasik 25 lipca 2012 18:25
@Marlow
Urrrraaaaa!!!
Ps.
To po tym Wiedniu tak Ci się porobiło?! :)


Afapipi 25 lipca 2012 18:49
@Marlow
Piękne! :)
Cóż chcesz ...kobieta zakochana i tyle ;)


henrykspol 25 lipca 2012 19:22
@Marlow
Błyskotliwie świetne! Trochę mi tylko brakuje rozwianego sztandaru, przywództwa, świetlanej przyszłości, niezłomnej woli,wykuwania drogi. :) Poza tym, w zakończeniu trzeba by jednak podkreślić z mocą: jutro wszystkim MY! Tak nam dopomóż. :)


El mohero 25 lipca 2012 21:12
@Marlow Omijam blogerów usuwających cudze komentarzem, bo to nieetyczne.


Marlow 25 lipca 2012 22:18
@Andrzej-jedrasik Jawohl. W wolnych chwilach komponuję muzykę w stulu fuzji Falco z Beethovenem :P
@Afapipi Aj... A ja się tu wyzłośliwiam. Masz rację oczywiście, a ja tej oczywistej możliwości nie wziąłem pod uwagę ;)
@henryksol Kiedy moc mi siadła właśnie... Poza tym sztandar jest chwilowo zwinięty. Wrogów lepiej się okłada zwiniętym sztandarem.
:mrgreen:
@elmohero Ja w sumie nie, tzn. nie komentuję, ale też niekoniecznie omijam. Zależy. Tutaj muszę się zgodzić z tym, co tam napisał Paweł Antoni Baranowski, tytuł był zbyt nieprawdopodobny, żeby to odpuścić ;)


Piotr Wolejko 25 lipca 2012 22:43
@Marlow
Wakacje za pasem, a forma zupełnie niewakacyjna ;)
pozdrawiam (prawie z urlopu :D)


DariaSiemion 25 lipca 2012 23:17
Jestem nie na czasie. Co za Renata?


Stanisław Kozłowski 25 lipca 2012 23:46
Beton znajduje się zawsze na obrzeżach każdej partii władzy (vide: PZPR i ''Grunwald''), w Platformie również tacy staliniści się znajdują. Tylko że w PO spełniają raczej marginalną rolę (nawet jeśli mają swoje 5 sekund i cytowania Umiłowanego Donalda).
Zawsze żałosne postaci, niezapisujące się w historii. Często pożyteczni idioci.


Marlow 25 lipca 2012 23:54
@Piotr-wolejko Wygląda, że już za psem :) Miałem cały tydzień. Zobaczymy, jak bardzo dobrze pójdzie, może jeszcze parę dni złapię jesienią.
@dariasiemion Pani Renata Rudecka-Kalinowska. Po kliknieciu na podczerwienione "wspaniałą epopeją" (pierwsze zdanie wpisu) jej blog otworzy się w osobnym oknie.
@kozlowski Ale ona pisała kiedyś lepsze teksty...
 :(


Marlow 26 lipca 2012 00:12
@henrykspol Hmmm... "p" mi wycięło. Odpowiedź powyżej ;)


Paweł Antoni Baranowski 26 lipca 2012 12:33
W sumie to wyrobiłem sobie zdanie i tej "autorce" już gdzieś na samym początku mojego pisania, gdy stwierdziłem że jedzie baba równo jak z pepeszy wyłącznie do Jarosława Kaczyńskiego - stąd moje przekonanie o chorobliwej manii prześladowczej czy jakiejś nerwicy lekowej. Zobaczyłem wówczas, że jest to osoba z kręgów Onetu (zanim Axel Springer zakupił Onet - bo dziś to nasza "koleżanka" :), bardzo aktywna w słynnym negatywnie "Salonie 24", znalazło się i zdjęcie tejże w Google a może i nawet dwa.... Wyraziłem wówczas swoją dezaprobatę i przestałem się interesować bo ostatecznie nie ma przecież czym... Teraz zainteresował mnie tytuł - przez bijące z niego oszołomstwo a poza tym: nie jednemu politykowi - Jarosław :) Nazwisko Autorki natychmiast kojarzy się z postacią europosła Jarosława Kalinowskiego - o którym właśnie aktualnie wspomina się w kontekście kandydatur na pensję Ministra Rolnictwa (bo był już wcześniej ministrem). Związek - biorąc pod uwagę nepotyzm, kolesiostwo, handel stołkami w Platformie Obywatelskiej - wydaje się większy od zera. Jak wiadomo - Pan Premier kiedyś powoływał się w swoich wypowiedziach publicznych na to - co napisała ta kobieta, wręcz zdaje się - cytował ją,czyli ma jakiś "namiar" na jej "twórczość" o tyle mu pewnie odpowiadającą, że "przeciw Kaczyńskiemu wszystko dobre", dlatego przyszło mi na myśl to ślizganie się na wazelinie do stanowiska. Ale doprawdy: taki tekst iście z czasów kultu jednostki - to raczej może zaszkodzić a nie pomóc. Na marginesie: żona pana europosła ma na imię Aleksandra i serdecznie ją pozdrawiam. Aż tak się płaszczyć, tak się kompromitować dla przypodobania się temu kto zadecyduje - to wydawało mi się niemożliwe w dzisiejszych czasach, choć tego typu teksty słychać czasem w Radiu Maryja. Stąd moje komentarze, obecnie usunięte przez tę osobę, zmierzające do tego, że oszołomione baby z PO - szczekające na PiS różnią się od oszołomionych bab z PiS szczekających na PO wyłącznie materiałem berecików; tu angora a tam moher...
Tyle gwoli usprawiedliwienia, że jakieś moje komentarze jeszcze tam zostały...


Marlow 27 lipca 2012 03:11
@pbaranowski Nie da się zgadnąć, dlaczego pani Renata wybiera sobie takie, a nie inne cele ataku. To dziwna sprawa i trochę przykra, bo ona jest w stanie napisać całkiem sympatyczny tekst - pod warunkiem, że nie pisze o polityce. Do Radia Maryja czasem dzwonią starsze osoby, które z różnych względów po prostu mają dość, albo naprawdę, za wszelką cenę, chcą gdzieś należeć, bo są samotne, bo nie wiedzą co robić, boją się. Różne tam są powody, ale to przecież mogę zrozumieć, mogę się żachnąć, ale nie będę się wyzłośliwiał. Tu, albo to rzeczywiście jest miłość, albo pani Renata chce zostać europosłanką. Zajrzałem na "Donalda Zwycięzcę", bo wydawało mi się, że taki tytuł musi być ironią. Mój błąd - z podobnego powodu zajrzałem kiedyś na jej "Czerwoną kartkę dla Donalda Tuska" - to był ten "list wyborcy", który cytował Premier. Straszne to było.


Afapipi 27 lipca 2012 13:11
@Marlow
Tak to jest miłość nawet za cenę bycia Trędowatą- jak Stefcia ;)


Marlow 27 lipca 2012 13:46
@Afapipi Ale to już praktycznie stalking... :mrgreen:

No comments:

Post a Comment