Thursday, March 26, 2015

Cała prawda o szczepionkach

...


Newsweek, Portal Opinii -  13.05.2012 


Dawno nic nie spowodowało u mnie tak głębokiego wstrząsu jak portalowo-newsweekowa dyskusja poświęcona szkodliwości szczepionek. W odpowiedzi na mało istotne, drętwe i zadufane w sobie statystyki i artykuły, które w swej naiwności przytoczyłem, napotkałem burzę inspirujących i skłaniających do myślenia wpisów oraz jeszcze ciekawszy film z YouTube. Przyznam, wiele się z nich dowiedziałem, ale przede wszystkim dowiedziałem się jak mało wiedziałem. Nie wiedziałem, że Kissinger i Rumsfel mieli podstępny plan zmniejszenia populacji ziemi poprzez szczepionki. Nie wiedziałem, że w pewnych okolicznościach kaczka też jest kurą. Nie wiedziałem o istnieniu dra Andrew Wakefielda, który jako pierwszy ujawnił publicznie związek między szczepieniami a autyzmem, i który potrafił znaleźć w zakamuflowanych, tajnych i niedostępnych szpitalnych historiach choroby dowody potwierdzające możliwość podróży w czasie. Nie wiedziałem, że autyzm można skutecznie leczyć przy pomocy homeopatycznego lekarstwa dra Sh. To ostatnie jest tak ważne, że wyjaśnię dokładniej. Otóż kuracja polega w istocie na trzech prostych krokach. Należy zapisać się podając dane karty kredytowej, określić w kwestionariuszu rodzaj choroby i otrzymać lekarstwo. Homeopatyczne lekarstwo doktora Sh. od lat służy pacjentóm ze 177 krajów świata, a jego działanie nie ogranicza się bynajmniej do autyzmu. Jest ono równie skuteczne na łuszczycę, pokrzywkę, wrzody jelita grubego, bielactwo, neuralgię, skoliozę, migreny, rzeżączkę i wiele innych schorzeń. Znakomite były rezultaty zastosowania lekarstwa dra S w zwalczaniu łysienia. Bardzo obiecujące są też pierwsze wyniki eksperymentów dra S z leczeniem zakażenia HIV i żółtaczki typu C.  Wszystkie kuracje i ich pozytywne efekty, dokładnie udokumentowane przez dra Sh. i pracujący w jego klinice zespół najwyższej klasy specjalistów, dostępne są na stronach sieciowych tego, trzeba powiedzieć wprost, dobroczyńcy ludzkości. Tak skuteczne działanie wyjątkowego, homeopatycznego lekarstwa możliwe jest wyłącznie dzięki cudownym molekułom odkrytym przez dra Sh.!


Dowiedziałem się wielu innych równie fascynujących rzeczy, nie będę wszak zanudzał nimi czytelników, którzy z pewnością doskonale je znają. Ja sam, pod wpływem świeżo nabytej wiedzy,  postanowiłem porzucić błędy śmiesznego sceptycyzmu i przyłączyć się do światowej krucjaty. Skromny poemat, który zamieszczam poniżej będzie moim pierwszym wkładem i, mam nadzieję, skuteczną przestrogą dla błądzących, do których wczoraj jeszcze się zaliczałem. 

Rycerze antywakcynologii, NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!


(Chciałem napisać „z nami”, ale nie wypada skromnemu giermkowi stawać w jednym szeregu z otrzaskanymi w bojach rycerzami.)


Poemat: „Cała prawda o szczepionkach” – autorstwa Marlowa.
Zamieszcza – Marlow

CAŁA PRAWDA O SZCZEPIONKACH
Dziadzia kaszel dręczy gromki.
 --- Khe! Khe! Wnusiu, te szczepionki!
Gdzie są, Panie, szklane domki?
 --- Przehulali! Na szczepionki!
Włosy żony – same strąki.
 --- Wszystko splączą Ci szczepionki!
Kuzyn znów zaliczy Wronki.
 --- Opętały go szczepionki…
Narodowi wiszą członki.
 --- Tak działają te szczepionki!
W krzaczku róż zbyt małe pąki?
 ---  A mówiłem: bez szczepionki!
Że bokserkom tną ogonki?
 --- Jakże nie ciąć, wszak szczepionki!
Nieurodzaj na poziomki,
 --- Jeden powód ma – szczepionki!
Nie ma wuja wśród nagonki,
 --- Gdyż podano im szczepionki!
Dzbanek cioci pękł, z kamionki.
 ---  Ręka drży, przez te szczepionki!
Jakiś mól wyleciał z mąki?
 --- Wykarmiły go! … Szczepionki!
W polu huczy plaga stonki!
 --- Wszak to z Unii! Błe! Szczepionki!
Babcię znowu rwą korzonki!
 --- Czy zawiało? Skąd! Szczepionki!
Na Portalu bzdurne mrzonki?
 ---  Przejdziem odrę, nie szczepionki!
Roztopiły się mrożonki.
 --- Klimat psują nam szczepionki!
W Zawichoście toną łąki!
 --- Tamy brak? Gdzie? To szczepionki!
Dyplomata puszcza bąki!
 --- To promocja? Nieee… Szczepionki!
Brzęczą alarmowe dzwonki!
 --- Uciekajcie! To szczepionki!

Płaczą Rumsfeld z Kissingerem:
Idzie piękny plan w cholerę!
Zamiast niszyć populację,
Pobudzamy blogokrację!
Na nic czarne już Apacze,
Rozgryźli nas… Kto? Logiczni inaczej!







______________________________

K O M E N T A R Z E
______________________________



Chrup30:  05, 13, 2012 at 12:08 pm
Dokładnie jakbym czytał idiotyzmy JARKA KEFIRKA, te same brednie


Andrzej-Jedrasik:  05, 13, 2012 at 12:15 pm
@Marlow
Poemat nie taki znowu skromny.Wena Cię naszła.Czy jakiś udział w tym miał finalny produkt za szczepów winnych. :)


Obserwatorka:  05, 13, 2012 at 12:41 pm
@Marlow
Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam, bo ja w konwencji ironii nie do końca łapię. Jako wierząca wiem, że są dwa światy – widzialny i niewidzialny. To walka dobra ze złem. Ta walka będzie trwała aż do powroty Jezusa na Ziemię po swój lud czyli Boże dzieci – wierzących. A do tego powrotu światem rządzi szatan. Bestia ta jest wybitnie inteligentna i użyje całej swej mocy aby zgarnąć jak największe żniwo. Użyje nie tylko mocy ale tez wiedzy. Szatan i jego zastępy na ziemi chcą stworzyć Nowy Porządek Świata.( NWO po ang. i sporo na ten temat materiału w internecie -np. Iluminaci.) Jednym z założeń tego szatańskiego planu jest zmniejszenie populacji na świecie do pół miliarda. Będzie więc III Wojna Światowa. Czy jednym z tych narzędzi nie mogą być szczepionki?


Afapipi:  05, 13, 2012 at 1:28 pm
@Marlow
Zamiast komentarza wiersz klasyka poezji dziecięcej.:)
„Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza,
Wtedy szynka będzie lepsza”.
„Właśnie po to wieprza pieprzę,
Żeby mięso było lepsze”.
Ależ będzie gorsze, Pietrze,
Kiedy w wieprza pieprz się wetrze!”
Tak się sprzecza Piotr z Piotrową,
Wreszcie posłał po teściową.
Ta aż w boki się podeprze:  „Wieprza pieprzysz, Pietrze, pieprzem?
Przecież wie to każdy kiep, że
Wieprze są bez pieprzu lepsze!”
Piotr pomyślał: „Też nielepsza!”
No, i dalej pieprzy wieprza.
Poszli wreszcie do starosty,
Który znalazł sposób prosty:
„Wieprza pieprz po prawej stronie,
A tę lewą oddaj żonie”.
Mądry sąd wydała władza,
Lecz Piotrowi nie dogadza.
„Klepać biedę chcesz, to klepże,
A ja chcę sprzedawać wieprze”.
Błaga żona: „Bądź już lepszy,
Nie pieprz wieprza!” A on pieprzy.
To Piotrową tak zgniewało,
Że wylała zupę całą,
Piotr zaś poszedł wprost do Wieprza
I utopił w Wieprzu wieprza.


Henrykspol:  05, 13, 2012 at 2:25 pm
@Marlow
Felietony różne, zamieszczane przez płatnych publicystów, nie umywają się do Twojego tekstu, moim zdaniem. Czytałem Twoje komentarze pod wpisem Obserwatorki, jak zwykle oparte na faktach, rzeczowe, przejrzyste, logiczne. Tylko z tego powodu je czytałem, bo podobnych poglądów, cudownych napojów, ziół, tudzież cudotwórców wszelakich jest w internecie mnóstwo dużo. Średnio co trzy miesiące (wiem, bo powiadamiają mnie córki odkrywające kolejny cudowny środek), głownie w USA, ktoś coś cudownego wynajduje i oferuje za, trzeba przyznać, niezbyt wygórowaną cenę. Zawsze jacyś “uczeni” są w to zamieszani. Bo to zbadali zbawcze działanie kilkudziesięciu (!) związków chemicznych, zawartych w soczku. Albo zastosowali specjalny sposób przecierania warzyw. Albo co. Inna rzecz, że przy pomocy Afapipi, napisałeś komentując,pewno pół pracy magisterskiej komuś… Serdecznie pozdrawiam. Niech moc będzie z Tobą.


Henrykspol:  05, 13, 2012 at 2:28 pm
@Marlow
Oczywiście: poglądów podobnych do tych krytykowanych przez Ciebie. Edycja nie działa chyba.


Marlow:  05, 13, 2012 at 4:11 pm
@Andrzej-jedrasik Dzięki! Co do szczepu, mój ulubiony, oczywiście – Montepulciano D’Abruzzo ;)
@henrykspol Edycja nie działa, rzeczywiście, już od kilku dni. Fq robi co może (stoi z kijem nad informatykami, tak to sobie wyobrażam ;) ) ale to najwyraźniej ciężki przypadek.
Wrzuciem wierszyk, bo dyskusja w pewnym momencie straciła równowagę i już nie mogła do niej powrócić, a w tej sytuacji nie bardzo był sens dalszego wrzucania komentarzy. Nie ma znaczenia fakt, że te wszystkie cudotwórcze czy złowróżebne wpisy rozmaitych Nowych Dekad, Starych Ekranów, Drogich Snów, Kurzych Kaczek etc. po prostu ciągle odsyłają do siebie nawzajem – jest ich tyle, że załatwiają polemiki samą ilością. W kupie siła.
Co do meritum Twojego komentarza, pozwól, że podrzucę cytat „z naszej strony miedzy”:  .
Oskarżony, z zawodu technik budowlany, lat 54, przedstawiał się chorym jako profesor kierujący zespołem naukowców, specjalistów od nowatorskich metod zwalczania komórek rakowych. Miał gabinet w podwarszawskich Włochach, a swój rzekomy lek o nazwach antyra i derax (jak wyjaśnił w sądzie – różniły się tylko gęstością) produkował w wynajętych garażach i piwnicach.
Mikstura, w którą uwierzył również cierpiący na raka krtani solidarnościowy bard Jacek Kaczmarski, nie była tania: dzienna porcja kosztowała około tysiąca złotych, a należało ją zażywać miesiącami. Prokuratura ustaliła, że w rzeczywistości był to płyn ze sfermentowanych buraków, czosnku i różnych ziół.
W ciągu 6 lat uprawiania szamańskiego procederu Zygmunt B. wyłudził od ciężko chorych co najmniej 1 milion 877 tys. złotych. Policji udało się dotrzeć do 30 ofiar lub ich rodzin.
Cytat za: Służba zdrowia:  http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=3819&art=3
Całą sprawę dokładnie opisała Mariola Marklowska-Dzierżak:  http://media.wp.pl/kat,1022945,wid,13229578,wiadomosc.html
Dwa lata temu warszawski sąd okręgowy skazał Zygmunta B. na karę 7 lat więzienia. Jackowi Kaczmarskiemu to życia nie zwróci. Kiedy ostatecznie stwierdził, że jest oszukiwany i wrócił do lekarza, by poddać się operacji, było już zbyt późno.
@obserwatorka @Afapipi
Pisałem wyżej i powtórzę. W żadnym wypadku nie wyśmiewam przekonań religijnych, ani wiary w Boga. Jednocześnie wszystkim Rzymskim Katolikom przypominam, że w tym akurat względzie stanowisko Stolicy Apostolskiej jest jednoznaczne i stanowcze – wiara w gusła jest ciężkim grzechem i należy się z niego spowiadać!
…jedna dusza człowiecza przeważy ciebie, czarcie, i twoje wszystkie złości swoją niewinnością, fałsz twój rozwieje się jako plewa od wiatru, jad twój rozpłynie się jako śnieg od słońca, zdrada twoja na cię się samego obróciła. Przeciw tym wszystkim strzałkom czartowskim lekarstwo jest, człowieku, łaska boża, której ty jesteś próżen, boś ją stracił z swymi towarzyszami na wieki. [“Postępek prawa czartowskiego, 84″]
Cytat za: Julian Tuwim, Czary i czarty polskie, 1924.
@all
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!


Kozlowski:  05, 13, 2012 at 6:49 pm
@Marlow
W Polsce 13% ludu wierzy, iż w tym roku nastąpi koniec świata (kalendarz Majów itd.). Jesteśmy w czołówce światowej. Również w takich sprawach jak: wiara w czarne koty, żółte psy i plucie przez lewe ramię. Były badania, bodajże CBOS-u, szukać mi się nie chce.
Wiara w Boga jest sprawą poważną, ale jednak Chrześcijan jest garstka. Wszelkiej maści obskurantów, którzy czerpiąc wiedzę z internetu, demaskują spiski jest cała masa. Łączą oni zresztą uzasadnioną krytykę społeczną jakichś zjawisk z czystym idiotyzmem- można to nazwać ”bezmyślnym myśleniem opozycyjnym”.
A słyszał Pan o ”ospa party”? Matki bowiem w większości to kretynki (oprócz naszych, oczywiście), zapatrzone w swoje małe koczkodany. Wymyślają więc różne głupstwa i chłoną teorie spiskowe.
Pozdrawiam


Marlow:  05, 13, 2012 at 7:03 pm
@kozlowski No, słyszałem o ospa party, choć, choroba (nomen omen…) wolałbym nie słyszeć. Swoją drogą najbardziej przerażający widok, to pewnie żółty pies wysiadający z czarnego helikoptera.
He… teraz dopiero spojrzałem na swojego awatara. Normalnie, nie zwróciłem uwagi. ;)


RaCZa:  05, 13, 2012 at 7:35 pm
@Marlow
Ty się tu naigrawasz, a oni równolegle rozpylają nad nami truciznę. Se popacz ;) na samoloty, będziesz wiedział o czym piszę. Te wszystkie raki są z tego właśnie.
@Afapipi
To Brzechwa to napisał jako dziecko?
Patrz, jaki zdolny smarkacz, no. ;)


Kozlowski:  05, 13, 2012 at 7:56 pm
Ja przez te samoloty jestem impotentem… :(


Henrykspol:  05, 13, 2012 at 8:00 pm
@Marlow
Też pisałem z naszej strony miedzy. Córki są obecnie w Polsce. Wynalazki z USA trafiają do nas i są przedmiotem sprzedaży bezpośredniej. Jeżeli już oskarżać kogoś o chęć zmniejszenia ilości ludzi na naszej planecie., to raczej antyszczepionkowców. Bo ludzi są szczepieni co najmniej od lat pięćdziesiątych i straszliwych efektów to nie wywołało. Ospa za to zniknęła, ilość zachorowań na gruźlicę zmalała itp. Te różne wierzenia potwierdzają może teorię wywierania wpływu na ludzi Cialdiniego? Osobliwie regułę konsekwencji: jeśli już w coś uwierzyłem, to wiary swojej nie porzucę… ;)


RaCZa:  05, 13, 2012 at 8:07 pm
@kozlowski
Impotencja jest wynikiem działania dodatków do bawełny na męskie slipy.
Dlatego wybrałem bieliznę damską i taką samą polecam Panu.


elMohero:  05, 13, 2012 at 8:24 pm
@racza a jakie miseczki nosisz? ;)


RaCZa:  05, 13, 2012 at 8:31 pm
@elmohero
Jedynie kocie.
I żeby było jasne – nie noszę żadnych pedalskich stringów, tylko wygodne, ciepłe babskie gacie. ;)


Obserwatorka:  05, 13, 2012 at 8:39 pm
@henrykspol
Gruźlica nie tylko nie zmalała ale wróciła z siłą zwielokrotnioną. I w tej chwili ludzie na nią umierają bo jest odporna nie tylko na sczepienia ale i wszystkie dostępne antybiotyki.


Obserwatorka:  05, 13, 2012 at 8:42 pm
Problem szczepień tak nas zainteresował, że utworzono nawet nowy temat. Głównie po to aby pokpić. Zastanawiam się czy ci wesołkowie tak samo dobrze by się czuli, gdyby musieli podjąć dziś decyzję w sprawie własnego dziecka.


Leszekbejmert:  05, 13, 2012 at 9:16 pm
@Marlow
Pieprzyć szczepienia . No pracodawca mnie namówił i dałem się nabrać .
Przeciwko grypie . A ktoś grypę widział ? To przekręt jest !
Przez cały rok mnie się działo źle . Po śniegu i na boso .
Trzeba szybkim być .
pozdro.hejo.


Henrykspol:  05, 13, 2012 at 9:29 pm
@obserwatorka
Tak, gruźlica wróciła od lat osiemdziesiątych zeszłego wieku. W krajach, gdzie podobno była opanowana. Pewnie za wcześnie ogłoszono sukces. Odporność na antybiotyki to inna para kaloszy. Podejmowałem w swoim czasie decyzje odnośnie szczepień własnych dzieci. Moi rodzice podejmowali też decyzje. Były na tak. Przy czym niekoniecznie trzeba szczepić dzieci i siebie przeciw wszelkim chorobom. Tylko dlatego, że reklamowana jest akurat kolejna szczepionka. Pozdrawiam.


elMohero:  05, 13, 2012 at 10:37 pm
@racza znaczy się reformowany jesteś… ;)


RaCZa:  05, 13, 2012 at 10:40 pm
@elmohero
Nie popadajmy w skrajności. Figuśny raczej. ;)


RaCZa:  05, 13, 2012 at 10:42 pm
@leszekbejmert
Fakt. Grypę nawet jeżeli widać, to nijak nie można jej rozpoznać od samego patrzenia. Co innego np. syfilis.


Marlow:  05, 13, 2012 at 11:14 pm
@obserwatorka Nie wyśmiewam Twojego pytania. Piszesz, że nie wiesz, więć pytasz. Nie widzę w tym absolutnie niczego zabawnego. Dlatego też pisałem poważnie już pod Twoim wpisem, że pomijając całą dyskusję, jeśli ktoś chce mieć szczepionki bez rtęci – są dostępne, nie są bezpłatne, ale zakup wyjdzie taniej niż płacenie kar Sanepidowi.
Wyśmiewam majaczenia chorych umysłowo osób, które z nieznanych mi powodów, całkowicie normalni, inteligentni ludzie traktują z trudną do wyjaśnienia powagą. Wyśmiewam operowanie wyssanymi z palca statystykami, przywołującymi źródła, w których w rzeczywistości stwierdzone zostało coś zupełnie odwrotnego. Wyśmiewam wreszcie promocję, którą – znów – całkiem rozsądni ludzie potrafią robić najgorszym kanaliom żerującym na nieszczęściu (myślę tu znowuo Jacku Kaczmarskim , który przez wiele miesięcy reklamował swoim znajomym oszusta, w którego brudnych łapach się znalazł).
Nie wyśmiewam troski rodziców, podobnie jak nie wyśmiewam strachu ludzi dotkniętych potencjalnie śmiertelną chorobą. Wyśmiewam za to tych, inteligentnych i racjonalnych ludzi, którzy nie rozumieją, w którym momencie trzeba niestety opuścić świat wyobraźni, jakkolwiek by nie był atrakcyjny, po to, by nie spowodować zła w świecie rzeczywistym.
Dla Ciebie mam konkretną propozycję, którą niniejszym powtórzę – powiedz znajomym, że jeśli martwi ich rtęć w szczepionkach, to są szczepionki nie zawierające thimerosalu, można je kupić w apetce (czasem trzeba zamówić) i że jest ich całkiem spory wybór, więc koniecznie powinni najpierw porozmawiać ze swoim pediatrą – który i tak przecież musi im wypisać receptę. I tyle.
Mój powyższy wpis nie odnosi się do Twojego pytania, ale do części komentarzy, a bardziej jeszcze do wpisów i filmów do których owe komentarze prowadziły.
Pozdrawiam!


Marlow:  05, 13, 2012 at 11:26 pm
@henryksopl Gruźlica była opanowana, ale nie została bynajmniej wyeliminowana i jeszcze przez jakiś czas będzie wracać. Ostatni większy nawrót był bodaj na początku lat 90-tych, mniejsze co jakiś czas. Jednak co do odporności, to, jak piszesz, inna para kaloszy. Generalnie jednak “gruźlica odporna na antybiotyki” to mit. Są raczej ludzie, których organizmy nie reagują w pełni na leczenie antybiotykami. W większości wypadków pełne wyleczenie gruźlicy trwa obecnie około pół roku (jednak pozostaje uszczerbek na zdrowiu). Tu jest opis niedawnego przypadku z Anglii.
http://www.dailymail.co.uk/health/article-1226506/The-return-TB-Sinister-discovery-woman-believed-hacking-cough-asthma.html
Nb szczepienie przeciw gruźlicy nie jest “na zawsze”, podobnie jak szczepienie przeciw np. tężcowi.
Co do tego, że nie warto koniecznie testować na sobie i najbliższych absolutnie wszystkich dostępnych szczepionek, całkowicie się zgadzam!
@leszekbejmert Co w sumie dotyczy też grypy. Nie widzę jakichś radykalnych dobrodziejstw tej szczepionki, ale ja mam grypę zazwyczaj raz w roku, przez 2-3 dni. Jeśli ktoś ma z reguły przewlekłą, to już inna para kaloszy. ;)


Marlow:  05, 13, 2012 at 11:28 pm
@henrykspol No właśnie. Komentarze. Zobacz – powyżej ;)


Marlow:  05, 13, 2012 at 11:34 pm
@racza Myślałem, że to z balonów… Nie na czasie jestem :)
@elmohero Ty się tu nie reformuj i nie figluj, Ty się szykuj na ministra obrony! :mrgreen:


muzeumivrp:  05, 14, 2012 at 12:28 am
Muzeum IV RP wyraża swoje duże rozczarowanie i pełną dezaprobatę dla Obywatela Blogera @Marlow‘a, który – choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie osobnika dość światłego i rozgarniętego – w swoim ignoranckim komentarzu bezpodstawnie polemizuje z kompetentnym komentarzem Obywatela Blogera @Racza‘y i cynicznie naigrywa się z przytoczonego przez niego oczywiście oczywistego faktu historycznego, że do walki przeciwko Naszemu Narodowi, w szczególności mającej na celu wyniszczenie biologiczne Polaków, określone siły wykorzystują wszelkie możliwe środki, w tym lotnictwo rozpylające niespotykanie groźne bronie chemiczne.
Muzeum IV RP uprzejmie informuje, że Obywatel Bloger @Racza z całą pewnościa oparł swoje doniesienie na bezpośrednich, jednoznacznie jednoznacznych i porażających dowodach takich działań, przeprowadzonych w maju i czerwcu 2010 roku, a skutkujących między innymi katastrofalnymi powodziami w południowych rejonach Polski. Spisek ten został błyskotliwie zdemaskowany i w samą porę publicznie opisany i napiętnowany przez Ojca Stanisława Tomonia, rzecznika prasowego Jasnej Góry:
“Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach dotkniętych w ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami, otrzymujemy od licznych osób niepokojące sygnały. Według tych – pokrywających się ze sobą informacji – wszystkie one mówią o pojawianiu się co pewien czas samolotów pozostawiających za sobą dziwne smugi na niebie. Według naocznych świadków samoloty te widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w których – wkrótce po ich przelocie – powstawały niespodziewanie potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady” – fragment oświadczenia Ojca Stanisława Tomonia, Rzecznika Prasowego Jasnej Góry (03.06.2010)
Znając przywiązanie Obywatela Blogera @Marlow‘a do potwierdzania wszelkich informacji w ich źródłach, Muzeum IV RP zachęca do zapoznania się z oryginałem pełnego porażającego doniesienia Ojca Tamonia, w którym dodatkowo obnaża on haniebnie nikczemne (copyright: Obywatel Bloger @Jwo) zatruwanie Polaków i ich środowiska z pomocą całej prawie tablicy (Rosjanina!) Mendelejewa oraz prezentuje pełną dokumentację fotograficzną obrzydliwego spisku (blisko 120 autentycznych zdjęć dziwnych smug na niebie!):
http://www.jasnagora.com/wydarzenie.php?ID=5660


Marlow:  05, 14, 2012 at 12:58 am
@muzeumivrp Ależ… Naprawdę myślałem, że to balony! Ale za linki bardzo dziękuję i z pewnością sprawdzę! ;)


RaCZa:  05, 14, 2012 at 8:36 am
…właśnie wróciłem z Młodym ze szczepienia…


elMohero:  05, 14, 2012 at 1:43 pm
@Marlow …ale jak Ty będziesz premierem. Oj! wojaki przesrane by miały u mnie.


elMohero:  05, 14, 2012 at 1:45 pm
@Marlow jaja jak balony ;)


Marlow:  05, 14, 2012 at 2:22 pm
@elmohero Tak właśnie myślałem, że dałbyś radę pogonić kota koniom :)
.
Jaja jak balony to nie jest źle, balony jak jaja, to żadne balony!


Xylomena: 05, 19, 2012 at 1:22 pm
@marlow
Masz propozycję po czym współczesne gusła poznawać? Jestem za tym, żeby po niedziałaniu leków, bez względu na to, czy ordynowanym przez technika, czy profesora medycyny. Pod sąd za niewyleczenie i już ;).
Ostatnio prześledziłam taką akcję oszołomską z przypadku (podglądając ofertę pracy, która wpadła na skrzynkę, a automat nie wypatrzył, że ja nie od tego), że najpierw się robi specyfik, potem szuka ludzi po medycynie oferując im zlecenia robienia określonego badania-testu klientom, z którego ma wynikać iż spożywaniem w życiu mąki pszennej dorobili się wszelkich chorób jakie na świecie istnieją, łącznie z psychicznymi, a potem od takiej “instytucji leczniczej”, która rozprzestrzenia się jako sieć międzynarodowa, dostają w zaleceniu jedyny słuszny odtruwacz.


Marlow:  05, 19, 2012 at 3:15 pm
@Xylomena Najpierw technicznie – wciąż jeszcze są problemy z komentarzami i z cookies, nie wiem, albo jakoś rozbiło Twój komentarz i dostałem dwa powiadomienia, albo wysłałaś mi część na priva – niby mam tam powiadomienie, ale nie mam wiadomości..Do rzeczy. Nie, takiej propozycji nie mam. Pewne wskazówki co najwyżej i to głównie co do sieci – jeśli sprawdzając jakieś stwierdzenie ciągle zataczamy koła i ostatecznie wciąż trafiamy na wczesny tekst, zazwyczaj będzie to “list otwarty”, zazwyczaj odwołujący się do wyników badań, które w międzyczasie zostały zakwestionowane i odrzucone, to jest wysokie prawdopodobieństwo, iż mamy do czynienia z tzw. “mitem miejskim” (niezbyt dobra nazwa, wieś też ma internet; tu w każdym razie myślę o przykładach sfałszowanych badań Wakefielda i opartych na nich enuncjacji Kennedy’ego Jra)..Odtruwacz na mąkę to jest standard – mam na myśli opisaną przez Ciebie metodę. Już w starożytnym Egipcie sprzedawali maści chroniące przed szkodliwym promieniowaniem piramid. Lekarze są niedoskonali, podobnie jak wszyscy, mylą się od czasu do czasu, też jak wszyscy. Niewielkie są szanse, żebym nagle, sam z siebie, zrozumiał jak działa złożone lekarstwo; widzę, że czasem nie działa, łatwo więc będzie mi włączyć działanie lekarstw do “współczesnej magii” – tej przecież też nie rozumiem i też czasem nie działa. Dlaczego w ogóle to włączać? W wypadku lekarstwa teoretycznie moglibyśmy spróbować długich, ciężkich studiów biologii i chemii, i ostatecznie zapewne zrozumielibyśmy jak działa, i dlaczego czasem nie działa. Ale wyobraź sobie, co by to była za robota. Co więcej, istnieje poważne ryzyko, że nie zrozumiemy, a to dowiodłoby, że jesteśmy głupsi niż lekarz, czy farmaceuta – to oczywisty nonsens, niczego by to nie dowiodło, ale lęk przed przyznaniem własnej ignorancji mamy zapisany kulturowo od bardzo dawna (Sokrates… ;) ) No i może najważniejszy czynnik – w magii możliwe jest absolutnie wszystko!.”Umagicznienie” medycyny sprowadza całość do mistycznych mocy, nadnaturalnego geniuszu jakim dysponują twórcy cudownych lekarstw – zarówno ci z uniwersytetów, jak i ci z podmiejskich piwnic. Nie musimy sami studiować ani martwić się ewentualną porażką intelektualną, oceniamy charyzmę geniusza i atrakcyjność mitu, współcześnie mierzoną ilością stron sieciowych im poświęconych. To w sumie chyba dość ważne – możliwość oceny stawia nas de facto powyżej ocenianych, czyż nie? ;).Gdy takie włączenie – medycyny do sfery magii – raz już zostanie dokonane, to trudno się z niego wycofać, bo psychologiczna atrakcyjność wyjaśnienia magicznego będzie zawsze wyższa (patrz powyżej). Co więcej, powoduje ono właśnie zrównanie “w obie strony” lekarstw i zabiegów medycznych z magicznymi praktykami i odtrutkami. W obie strony, bo uwierzymy że skoro. lekarstwa, tak jak magia, mogą zawieść, to lekarstwa, tak jak magia, mogą należeć do “ciemnej strony” i mieć ukryte, straszne cele, ale uwierzymy też, że środki magiczne mogą, jak lekarstwa, czasem działać i moga być, jak lekarstwa, dobroczynne..Najgorzej wychodzą na tym “nauki pomocnicze medycyny” czyli zielarstwo, masaż, akupunktura etc. etc. – mniej usystematyzowane, poddane są silniejszemu przyciąganiu sfery współczesnej magii..Oficjalne kościoły mogą mówić, że tak nie wolno, ale w rzeczywistości nawet pojedynczy kapłani tych oficjalnych kościołów niekiedy wpadają w pułapkę i, zdarza się, pociągają za sobą wiernych..Pozdrawiam!


Xylomena  05, 19, 2012 at 4:30 pm
@Marlow
No ja dla odmiany czytam długie i piękne komentarze, więc nie wiem, czy to te ciasteczka winne, czy inna magia… ;)
Wiesz o tym, że wchodzą u nas w Polsce historie choroby w kodach paskowych (niektóre szpitale)? To pod hasłem usuwania pomyłek lekarskich w rodzaju przeszczepił prawy narząd zamiast lewego, a pacjentów w ogóle pomylił, bo karty przemieszane. Gorzej, że jak już raz ktoś Ci wpisze na kodzie zaplastikowanym w przegubie (potem chip), że lekarz X. zobaczył coś tam, co według najnowszej polityki jakiegoś koncernu powinno być uznane za chorobę nieuleczalną, by zbyt im się nie skończył, a Ty potem już ani pracy, ani renty przez to nie dostaniesz dożywotnio, to ciekawe którędy z guseł będzie się wychodziło? Do pieców krematoryjnych?


Marlow:  05, 19, 2012 at 5:27 pm
@Xylomena To druga strona medalu, przemycanie finansowych zakus Niezbyt Wielkiego Brata pod pozorem walki z ciemnotą, czyli faktycznie wciskanie takiej jakby “ciemnoty alternatywnej” :(W ramach walki z ciemnotą alternatywną palę fajkę i biegam – na razie nie jednocześnie, choć kiedyś, bodaj w pięknym miasteczku Richmond w stanie Virginia (normalnie, Przeminęło z wiatrem) widziałem gentelmana uprawiającego jogging i jednocześnie palącego cygaro. :)


Xylomena
05, 19, 2012 at 7:41 pm
@Marlow
Czyli zgodziłbyś się ze mną, że skoro w istocie choroby dopuszczamy, jako ludzie, jej nierozumienie, to przesądzania jej przemijalności bądź – nie, nie powinno się ustawiać zapisem cyfrowym, do którego jesteśmy wciągani? Istnieją transparentności uzasadnione i nie. Nie wszystko, co niezadekretowane, to zaraz gusła i na odwrót. Bo nie wszystko służy postępowi medycyny; samo zdrowie według wielu jest nieekonomiczne, nieopłacalne.
W każdym razie, dopóki człowiek ma inne podejście do zdrowia własnego, a cudzego, to wielkich pożytków z tego nie ma, iż taką wiedzę się wymienia, a jakieś leczenia i profilaktyki czyni obligatoryjnymi.
Powiedzmy, że kiedyś przyjdą czasy, iż ludzi za taką fajkę jak Twoja będzie się karać mandatem lub od razu wywali do poradni psychologicznej na odwyk, jako za uprawianie samookaleczenia. I tak coraz dalej. Kupiłeś truskawki na straganie, to bach do izolatki, bo nie czekasz na atest właściwej instytucji żywieniowej. Wszytko pod pretekstem troski (ewentualnie testu na świętobliwość ;) do ogłoszenia, bo gdzieś w Biblii jest, że żadne jady takich nie ruszają).
Nie potępiaj guseł w kontekście religijnym i naukowym jednocześnie, ponieważ tym się nie dojdzie do jednakowego ich rozumienia. Ja sobie nie wyobrażam tego. Gusło, jako metoda usunięcia choroby za pomocą wiary wprost w nią (metodę), bardzo dokładnie odnosi się do wiary w leki i szczepienia. Czyżby to oznaczało, że one nie potrafią działać bez niej, a więc na małych dzieciach lub nie posiadają udokumentowanego naukowo mechanizmu działania? Masz jakąś pewność? A wiesz, że to drugie to nawet często bywa i normalnie jest to opisywane na ulotkach?
Ta tożsamość, że jak coś jest dopuszczone instytucjonalnie i funkcjonuje z ulotką do obowiązkowego czytania, musi być znane nauce, też jest fałszywa, przyjęta zwyczajowo, bezrefleksyjnie. Na ogół znajomości działań farmaceutyków są szczątkowe i opatrzone gdybaniem “przypuszcza się, że”, “zakłada się, że”, “lek jest stosowany” do tego i owego (jak reportaż, albo sprawozdanie). Nie omijaj ulotek, a będziesz to wiedział. Lekarze to wiedzą najlepiej, jak mało pewników jest wokół przepisywanych przez nich leków, dlatego tak łatwo ich przekupywać koncernom. Bo cóż to za grzech zamienić jedno niewiele warte i niepewne, na drugie?


Marlow: 05, 19, 2012 at 7:57 pm
Już karzą – zależy gdzie zapalę. I czasem słusznie – są miejsca, w których palenie jest zwykłym chamstwem. Czasem niesłusznie – kretyńska biurokracja. W sensie metaforycznym to samo odnosi się chyba do zasadniczej części Twojego komentarza – bardzo dużo zależy tu od kontekstu i nie bardzo można dokonać uniwersalizacji takiej koncepcji.
Ale to nie jest tak, że znajomość działania każdego farmaceutyku jest szczątkowa, w znakomitej większości wypadków jest ona (ta znajomość) całkiem spora. Rzecz jednak w tym, że nie ma dwóch identycznych organizmów, poza tym nasze – już różne – organizmy różnie reagują w różnych sytuacjach. W większości wypadków (nie pamiętam jaki jest procent powtarzalności dla leku dopuszczonego do obrotu) to działanie będzie przewidywalne – tego dotyczą badania. Medycyna nie jest bogiem, nie ma sensu zakładać istnienia leku doskonałego, ani 100% “pewników”. Koncernom lekarzy łatwo przekupywać, bo lekarze to też ludzie. Ludzi, w większości, łatwo korumpować. Zazwyczaj nie potrzeba nawet osławionego “wyciskacza soków” :mrgreen:.
Tego o gusłach, szczepieniach i niedziałaniu bez wiary chyba nie rozumiem… Chcesz powiedzieć, że działanie szczepionki zależy od wiary? Mogłabyś ten fragment rozwinąć?

No comments:

Post a Comment