... Newsweek, Portal Opinii - 26 08 2013 |
Okładka Newsweeka z bieżącego tygodnia, jakże pięknie zakomponowana przez pana Andrzeja Iwańczuka, z trudnych do wyjaśnienia powodów nie uzyskała jednoznacznej aprobaty czytelników.
Hałaśliwa grupka malkontentów złośliwie pomrukuje, że niby czym ma się różnić nachalne i sztuczne eksploatowanie skojarzeń z obrazami Powstania Warszawskiego w propagandowych grafikach PiSu, od bardziej nawet nachalnego eksploatowania ich na propagandowej, antykaczyńskiej okładce Newsweeka?
Oczywisty nonsens. PiSowscy specjaliści od wciskania kitu posłużyli się literą „W”, świadomie i – przyznajmy – bardzo zręcznie wykorzystując wieloznaczność skojarzenia. Pan Andrzej Iwańczuk, artysta pracujący dla redakcji opiniotwórczego tygodnika, absolutnie nie zajmuje się wciskaniem kitu i wykorzystał jedynie kilka barwnych rekwizytów w celu prowadzenia konstruktywnej, obrazowej polemiki. Jest to więc w sposób najoczywistszy coś zupełnie innego.
Najwredniejsi z malkontenów podkreślają fakt wykorzystania przez pana Iwańczuka ujęcia zdecydowanie nieprzychylnego prezesowi Kaczyńskiemu. Tu znów musimy wszak szepnąć słówko w obronie, nomen omen, sztandarowego grafika redakcji – czy możecie sobie, drodzy państwo, wyobrazić, jak trudno jest znaleźć „przychylne” ujęcie czołowego polityka naszej opozycji? Prawda, któraś z upierdliwych marud powie, że można było znaleźć ujęcie neutralne, ale powiedzmy wprost, że wymowa fotomontażu byłaby wówczas znacznie słabsza, a tak w ogóle, to marud słuchać nam się nie godzi.
Jednocześnie, knująca klika podejrzanych estetów zwraca uwagę na wyjątkowo podłą jakość graficzną drugiego, pseudopowstańczego składnika okładki; nie wiadomo, czy rodem z podwórkowej inscenizacji, czy z ostatniego arcydzieła polskiej kinematografii.
- Arcydzieło nosi budzący szacunek tytuł „Sierpnioweniebosześćdziesiąttrzydnichwały”, co samo w sobie jest literackim majstersztykiem, i tu, korzystając z okazji, zdradzę stojącą za tym tajemnicę: otóż któryś z twórców usłyszał, że jest specjalna kategoria nagród Akademii – Oskar za najtrudniejszy do wymówienia tytuł obcojęzyczny…
Arcydzieła niestety nie widziałem, i raczej nic nie wskazuje na to, bym je obejrzał, nie przepadam również za podwórkowymi inscenizacjami, ale znów muszę stanąć twardo w obronie newsweekowego spadkobiercy Leonarda – nic, szanowni państwo, od czterech lat nic nie jest w stanie przebić kiczowatości „powstańczej” okładki „Faktu” z 2009.
Tamta grupa epileptycznych, cierpiących na poststeroidalną deformację mięśni, wyszminkowanych zombich, najwyraźniej wybiegających z solarium i przyodzianych w niby-pankowe karykatury mundurów, tak bardzo wyśrubowała poziom kiczu w obrębie tematyki martyrologicznej, że zarzuty „kiczowatości” przestały już robić jakiekolwiek wrażenie. A poza tym, przecież pan Iwańczuk subtelnie nawiązał do kiczowatości PiSowskiego pomysłu!
Oko za oko!
KICZ ZA KICZ!
(Wstęp za 5 zł!).
Wszystko to więc narzekania malkontentów, niewarte naszej uwagi i – jak właśnie widzieliśmy – wręcz śmiesznie łatwe do obalenia.
Cóż jednak powinniśmy odpowiedzieć osobom szczerze i uczciwie zaangażowanym, które też dostrzegają słabe punkty, skądinąd wspaniałego, fotomontażu Andrzeja Iwańczuka? Oto napisała do mnie czytelniczka z małopolski, podpisująca się pseudonimami „Najwierniejsza z wiernych” i „Donald DeBest!”. Szanowna czytelniczka zwróciła moją uwagę na nieuzasadnioną gloryfikację prezesa Kaczyńskiego, którego oblicze spogląda przez tydzień z półek kiosków i sklepików. Domiaru złego dopełnia, jak pisze czytelniczka, niemiecki, a przecież jakże powstańczy hełm, w którym miejsce naszego orła zajął też orzeł, ale ich, ich orzeł! PiSowski!
Jakże to, pyta pani „Najwierniejsza z wiernych”, czy powinna Redakcja oddawać dziejowe repozytorium heroicznej martyrologii jednej tylko stronie politycznej? Czy Redaktor Naczelny pamięć o szlachetnej tradycji naszego oręża (Model 24 Stielhandgranate) odda bez walki, niczym właściciel toruńskiego Unimaxu żużlowy finał ekstraligi?
Nie wiem wprawdzie, dlaczego list „Najwierniejszej…” trafił akurat do mojej skrzynki prywatnych wiadomości, ale czym prędzej odpowiem i uspokoję.
Droga Czytelniczko! Czekaj w (s)pokoju! Redakcja ma w zanadrzu jeszcze lepszą okładkę, i już w najbliższą sobotę, znaczy się jutro, wizerunkowa walka na tradycje zostanie rozstrzygnięta poprzez knockout i aklamację. Wiedząc, Zatroskana Czytelniczko, że nie zaśniesz z tych nerwów, uzyskałem zgodę na nieco wcześniejsze zademonstrowanie niezatwierdzonego jeszcze, niezależnego projektu okładki, który już za kilkanaście godzin zamknie oczy usta gawiedzi, a ucieszy serca prawdziwie zaangażowane!
ODIN…
DWA…
TRI!
Dodatkowym atutem okładki jest związane z nią pytanie konkursu historyczno-publicystycznego, który ogłosi Redaktor Naczelny:
KIM JEST WIDOCZNY NA OKŁADCE, ZWYCIĘSKI CZOŁGISTA?
Odpowiedzi prosimy nie nadsyłać. Nagrodą niech będzie radosny uśmiech żołnierza, znajdującego tak upragnioną chwilę wytchnienia na froncie wojny ideologicznej.
Szczery uśmiech radości jest wszak bezcenny.
Wszystkich czytelników serdecznie pozdrawiam!
_____________________________
K O M E N T A R Z E
_____________________________
Afapipi 04 października 2013 18:24
@Marlow
Uwaga, uwaga będę teraz do Ciebie "szczelać"...;) Od czasu powstanie gry o Powstaniu, nic nie rzuci mnie już na kolana. Nawet Twoja przesympatyczna recenzja okładki. Sorry hehe :mrgreen:.
https://youtu.be/04O9v8vOSy8
administrator 04 października 2013 18:51
@marlow
Dam znać, czy ta okładka z radzieckim czołgistą przeszła ;) Никто из нас не знает проговоров начальства
Marlow 04 października 2013 19:32
@Afapipi No. Przebiłaś atutem... Nie miałem pojęcia o istnieniu tej superprodukcji!
:D
@administrator Czekam z Nadzieją!
PS. Вы, конечно, опознали танкиста?
;)
El mohero 04 października 2013 20:16
@Marlow Montaż czadowy. "Ile ja się nacierpiałem..."
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13040946,_W_Call_of_Duty_mialem_gorzej______Saramonowicz_drwi.html
Matador 04 października 2013 20:40
@Marlow
Malkontenci, malkontenci... :(
To po to Prezes własną piersią zasłaniał wtedy Niemcom drogę do ustanowienia kondominium, żeby na okładkę dać taki marny fotomontaż? Nie chciało się lisim dziennikarzom polskojęzycznym wybrać czegoś przyzwoitego z bogatego archiwum na żoliborskim strychu?
Może jakieś odpowiednie napisy na klamry pasków warto by przed referendum zaprojektować?
KillBill 04 października 2013 21:19
@Marlow
Jest coś co łączy obydwie okładki. Tak w wypadku powstańca jak czołgisty, dentyści mieli poważne obawy dotyczące regularności mycia zębów.
Marlow 04 października 2013 21:54
(@Marlow)
@elmohero No co, no co, ty wiesz, jak ciężkie jest życie bohatera?
:).
@matador O to właśnie chodzi, z fantazją powinno być (jeno nie z tym dziwnym jogurtem, bo tego nie trawię). A tu? Hełm za duży, wyraz twarzy jakiś wykrzywiony, niemiecki (sic! niemiecki!) granat w dłoni.
Skandal.
A mój czołgista - chłop, że tak powiem, całą szczęką!
@killbill Właśnie, panie Billu, z tą szczęką. To też zwróciło moją uwagę. Ale taka jest prawda epoki. Opieka dentystyczna w czasach II wojny pozostawiała wiele do życzenia. I tak te zaniedbania pokutują.
Bohaterom fotomontaży podpowiem, że ponoć owoców trzeba dużo jeść. I często myć zęby. I regularnie dezynfekować, czego wszystkim życzę!
Zdrówko!
:D
administrator 05 października 2013 10:24
@Marlow
Okładki z czołgistą nie będzie. Będzie pupa. Dawno nie było [;)]
Marlow 05 października 2013 14:53
@administrator Może to i dobrze, nic tak nie godzi ludzi jak widok pupy. Najlepiej, że tak powiem, w całej okazałości. :-)
Byle tylko nie stała się, niechcący, wyborczą metaforą!
;-)
Matador 05 października 2013 15:46@Marlow
A trudniejszych zagadek Pan nie masz w zanadrzu?
Na zdjęciu znajduje się (cytuję cyrylicą):
"Старший лейтенант Иван Шевцов рядом с подбитым им немецким танком «Тигр»."
Tyle, że z lekka zretuszowany.
:)
Marlow 05 października 2013 16:27
Señor @matador
15 lipca 1943, starszy porucznik Iwan Szewcow, na czele dowodzonego przez siebie szwadronu czołgów wspartego oddziałem piechoty, przełamał obronę niemiecką w rejonie dworca kolejowego w Małoarchangielsku, w rejonie Orła. Mimo ran odniesionych w walce, przez 5 godzin powstrzymywał kontrataki wojsk przeciwnika, skutecznie broniąc zdobytej stacji aż do nadejścia sił wsparcia.
Jeden z kluczowych momentów bitwy na łuku kurskim to był, a wiele, wiele lat później, starszy porucznik Szewcow został generałem Strategicznych Sił Rakietowych ZSRR.
Szak dobrze señor wiesz, że tu pytanie dotyczy właśnie tego niewielkiego podretuszowania, dzięki któremu wizerunek dzielnego porucznika zastąpił zupełnie inny – też znanej postaci. :D
Matador 05 października 2013 16:41
@Marlow
Czy wszystko muszę dopowiadać do końca? Jak wiemy, przyjacielem naszych dzielnych narodowych pancerniaków był niejaki Tomasz - ten, co wiózł ze sobą do Berlina maść do szczepienia drzewek. Na zdjęciu w takim razie też Tomasz. A czy on Czereśniak czy inny Tomuś, to może już kto inny dopowie?
Marlow 05 października 2013 17:12
@Matador Tak jest! Grunt, że harmonia gra! :D
Afapipi 05 października 2013 20:11
@Marlow
Widzę, że "pupa" podziałała na Ciebie inspirująco. Mężczyźni - nieskomplikowani w użyciu...:D
henrykspol 05 października 2013 21:11
@Marlow
Zgłaszam swój udział w konkursie. Ponieważ zielonego pojęcia nie mam, kto jest na zdjęciu, będę strzelał:1. To syn Prezesa, przebrany dla niepoznaki; 2.To dziadek Premiera, przebrany dla niepoznaki; 3.Osoba na zdjęciu nie jest synem Prezesa ani dziadkiem Premiera, przebranymi dla niepoznaki.
PS Trochę mnie niepokoi Twoja wiedza o handgranacie do którego uczepiony jest Prezes.
Marlow 05 października 2013 21:15
(@Marlow)
@Afapipi Cóż chcesz, jesień, listki opadają, człowiek w romantycznym nastroju, pies też. :D
Ale w tym wypadku, jeśli ta okładka będzie taka, jak podejrzewam, to musimy pamiętać, że zgoda w kwestii pupy może się i tak wyrazić:
"A już ta pupa to jest naprawdę beznadziejna..."
;)
@henrykspol Tu masz PODPOWIEDŹ. ;)
O handgranaten wiem wszystko. Piłem z Szarikiem!
:mrgreen:
Afapipi 05 października 2013 21:25
@Marlow
Na psa urok! :D
henrykspol 05 października 2013 22:17
@Marlow
Oczy nie te. Biedny Szarik! :)
Marlow 05 października 2013 23:42
@Afapipi @henrykspol Szarik nie narzeka. Ma wprawę - przez te syberyjskie mrozy. Na Syberii nawet słoń nie odmawia! ;)
obserwatorka 05 października 2013 23:44
@Marlow
Ale dlaczego ten Lis na czołgu?
O całości pomyślę jak Scarlett jutro a dziś zastanwaim się o jakie nagrody chodzi?
Marlow 05 października 2013 23:53
@obserwatorka Bo na frontach wojny ideologicznej podstawą jest blitzkrieg. ;)
Nagrody nie są materialne.
Uśmiech czołgisty - czyż może być lepsza nagroda?
:D
obserwatorka 06 października 2013 00:00
@Marlow
Blitzkrieg? znaczy wojna błyskawiczna jak uśmiech? Nawet w byle jakim wykonaniu?
Nawet jako fałszywy uśmiech? Z ciemnymi zębami?
Marlow 06 października 2013 00:11
@obserwatorka
No wiesz?
Takie drobne niedoskonałości tylko dodają uroku!
;)
Afapipi 06 października 2013 09:14
@Marlow
Zaraz słoń na Syberii...Wolfersom - jako psowaty- też byś nie odmówił : "Whoop-up , Juice Bug"- łyknąłbyś nawet w Kanadzie :D
Andrzej Jędrasik 06 października 2013 10:29
@Marlow
I kto wygrał?
Afapipi 06 października 2013 12:28
@Marlow
I jeszcze coś pozornie od śmigła, ale w gruncie rzeczy a propos :mrgreen:
https://youtu.be/2hovKm9oFiM
Marlow 06 października 2013 15:35
@Afapipi Żeli to nie było retoryczne pytanie - a masz?! :D
Ale poważniej, (także @henrykspol) sprawdziłem trochę dokładniej i - wierzcie, albo nie wierzcie - ale te słonie, a właściwie słonice, które piły wódkę na Syberii, to były polskie słonice! Magda i Jenny (Jenny... mam na imię Jenny...)
:lol:
Poważnie, polskie, w tym sensie, że należały do polskiego cyrku, czyli miały polskie "paszporty dla zwierząt" (zwierzaki muszą mieć taki specjalny "paszport"). Cyrk odbywał tournee, przyczepka stanęła im w ogniu, -40C na zewnątrz, treser kupił w pobliskiej wsi samogon i zmieszał im drinka z ciepłą wodą.
Zdrowie słonicy!
:D
@Andrzej-jedrasik Co, już zapomniałeś, co pan od historii mówił? Masy zwyciężyły, masy! :mrgreen:
Afapipi 06 października 2013 16:33
@Marlow
Nie mam, ale mam przepis :
- "woda życia" na jęczmieniu
-imbir
-melasa
-papryka chili
-czarny tytoń i ... gotowy :mrgreen:
Marlow 06 października 2013 16:53
@Afapipi Czyli shaken, not stirred! Mocna rzecz. Czarny tytoń mam, skołuję trochę melasy i zaczynam wytrząsąć. ;)



No comments:
Post a Comment