... Newsweek, Portal Opinii - 26 08 2013 |
Kaczyński zachęca do zdrady? Skandaliczny baner w centrum Warszawy, pisze w Newsweeku pan Jakub Korus o reklamowej planszy portalu randkowego, w której wykorzystano zdjęcie… No właśnie, czyje?
Pan Korus unika w tytule wyraźnego określenia przedmiotu wspomnianej fotografii, w tekście jednak pisze zdecydowanie o Jarosławie Kaczyńskim:
Do tej pory mówiący tylko o „zdradzie stanu” szef PiS ma promować cudzołóstwo, potajemne spotkania i przyprawianie ludziom rogów?
Na zdjęciach, zmarłego Prezydenta od byłego Premiera nie jest tak łatwo odróżnić. W tym konkretnym wypadku sytuację utrudnia fakt, iż pamiętając zdjęcia obu polityków, musimy zauważyć, że z wizerunkiem jest coś nie tak. Na wszelki więc wypadek zaznacza pan Korus, iż:
W wypadku Polski pikanterii dodaje fakt, że niewykluczone jest iż pomylono zdjęcia. Zdaniem wielu obserwujących reklamę, zamieszczono na niej wizerunek zmarłego Lecha Kaczyńskiego, a nie jego brata.
Czyli, trudno się przyczepić.
Wątpliwości w kwestii kogo widzimy na nieszczęsnej planszy podnosi również pani Elżbieta Jakubiak, wieloletnia współpracowniczka Lecha Kaczyńskiego, która w rozmowie z Hubertem Orzechowskim bez wahania rozpoznaje na zdjęciu zmarłego Prezydenta. Koronnym dowodem staje się zagadkowa obecność poszetki…
To oczywiste, że to prezydent – mówi w rozmowie z nami. Jakubiak dodaje, że zdjęcie pochodzi z okresu prezydentury. – Nawet poznaje ten krawat. Poza tym Jarosław Kaczyński nigdy nie nosił poszetki w kieszeni marynarki – zaznacza.
(Newsweek)
(Przy okazji – pamiętajmy, NIE W BUTONIERCE! Do butonierki nikt poszetki nie będzie pakował, butonierka to dziurka na guzik umieszczona w klapie marynarki, można tam wsunąć kwiatek lub np. wpiąć znaczek loży masońskiej – jeśli ktoś ma takie akurat preferencje; w czasach stanu wojennego czasem się tam opornik wpinało – od razu człowiek czuł się bardzo bohatersko. Ta mała kieszonka to brustasza i rzeczywiście, na zdjęciu widzimy, że jest w niej poszetka.)
Jedno tylko, chyba niestety retoryczne pytanie muszę tu postawić -
dlaczego ludzie, którzy biorą za to pensje, nie zadają sobie trudu, by zdjęcie, zwyczajnie, sprawdzić?
Zajmuje to raptem parę minut, jeśli ktoś nie robi tego na co dzień – jak, np. ja – zajmie to minut 20. Ot w sam raz rozrywka podczas przerwy na kawę. No, rzeczywiście, trzeba trochę pomyśleć, bo, jak zaznaczyłem, jest z tym zdjęciem coś nie tak. Czyżby właśnie związany z całym procesem element myślenia stał na przeszkodzie sprawdzeniu źródła kiepskiego fotomontażu? Kiedy pijemy kawę, to wyłączamy neurony?
Wyjaśnijmy to raz, a konkretnie.
W planszy reklamującej to, skądinąd smutne, przedsięwzięcie wykorzystano archiwalną fotografię zmarłego prezydenta LECHA KACZYŃSKIEGO.
Jest to zdjęcie z posiedzenia Rady Europy, z roku 2009, dostępne w bibliotece fotograficznej Rady Unii Europejskiej.
Zwróćmy uwagę na wyraźnie i nie pozostawiające wątpliwości oznaczenie zdjęcia i określenie praw autorskich.
Fotografia została najpierw skadrowana:
Następnie odwrócona stronami (ten właśnie zabieg powoduje wspomniane zakłopotanie obserwatora – mimo iż wyjątkowo tylko zwracamy na to uwagę, to oba profile, u każdego z nas, nieco się różnią, przyzwyczajeni do wizerunków Prezydenta, odbieramy to ujęcie jako „niewłaściwe”):
Kolejne czynności to usunięcie tła, wymaskowanie mikrofonu i znaczka w butonierce, oraz minimalne pochylenie w prawo:
Wreszcie dodanie rzekomo dowcipnego :roll: tekstu i zdjęcia kota z domalowanymi okularami:
Na stronach biblioteki fotograficznej RUE czytamy, iż zdjęć tych nie wolno wykorzystywać w celach komercyjnych, i że przy ich reprodukowaniu należy zawsze podać źródło – oczywiście kwestia ewentualnych konsekwencji pozostaje w gestii tej instytucji.
Ot i tyle… A że poczucie humoru projektanta pozostawia wiele do życzenia, i że cała sprawa jest dość odrażająca, to już insza inszość.
Wszystkich pozdrawiam serdecznie!
________________________________
K O M E N T A R Z E
________________________________
Matador 26 sierpnia 2013 18:39
@Marlow
Patrz Pan, któremuś klientowi portalu się nie spodobało - już jest minus!
Podejrzewam, że "grafik" miał w nosie, kogo umieszcza na reklamie. Kaczyński to Kaczyński i kropka. Kto by ich tam rozróżniał?
Dbałość o źródło i rzetelność nie jest ceniona. Przykładem jeden z wpisów, które zamieściła @Eliza, gdzie przerobiono zdjęcie ze spotkania J. Kaczyńskiego w Gruzji, umieszczając za politykami portret Stalina. Mój komentarz z linkiem do oryginalnej fotografii został natychmiast usunięty.
To jest taka tendencja. Paru nudziarzy się obruszy, ale za to gawiedź będzie miała uciechę.
hk27 26 sierpnia 2013 19:14
@Marlow
Odwrócona fotografia ?
Ależ to tylko zastosowano symetrię liniową.:(
Matador 26 sierpnia 2013 19:23
@hk27
Albo tą, no... OSIOWĄ! ;)
leszekbejmert 26 sierpnia 2013 19:26
@matador To lustrzane odbicie .
pozdro.hejo.
ps.
Wiem bo w pracy korzystam z rysunków technicznych ...
Andrzej Jędrasik 26 sierpnia 2013 19:26
@Marlow
Ale cześć Alika naruszono!
Matador 26 sierpnia 2013 19:33
@LeszekBejmert A masz tam jakieś detale symetryczne nieliniowo? ;)
Potocznie odbicie lustrzane. Bez dwóch zdań!
Andrzej Jędrasik 26 sierpnia 2013 19:35
(@Andrzej-jedrasik)
@matador
Takie są skutki picia do lustra.Bez dwóch zdań...
Matador 26 sierpnia 2013 19:39
@Andrzej-jedrasik
Kurcze... Skąd wiedziałeś? Siedzisz w mojej głowie!
Ech... to sie odtwarzało na Grundigu z taśmą Stilon Gorzów...
obserwatorka 26 sierpnia 2013 19:46
(@obserwatorka)
@Marlow
Oczywiście, że to jest odrażające!! I powinno zostać ukarane. Ale w Polsce wszystko jest dozwolone. Mamy takie morale, że płakać.
Matador 26 sierpnia 2013 19:49
@obserwatorka
Obserwatorko! Ojczyzna w potrzebie! A ty się nie zrywasz?! Do klawiatury nie siadasz? Celnego komentarza umieścić nie raczysz?
obserwatorka 26 sierpnia 2013 21:07
@matador
Trzy minuty przed Tobą umieściłam.
Po co kpisz.
Nieważne czy zdjęcia pomylono czy nie. Jak masz nudę w małżeństwie to znajdź sobie kochanka. Tak zachęcają. Ale przecież nic nowego nie wymyślili. Tak jest od zarania świata. Wybór należy do ciebie. Ale jakie żniwa takie zbiory.
Matador 26 sierpnia 2013 21:19
@Obserwatorka
Nie kpię. Takie czasy, że te komentarze i wpisy w internecie też coś o nas mówią. A walczyć o odrobinę przyzwoitości trzeba i zapewne dlatego powstał wpis @Marlow'a i dlatego Ciebie to obchodzi na tyle, że zamieszczasz komentarz.
Więc (żartobliwie, ale jednak poważnie) piszę: nie bądźmy obojętni. Komentujmy i nagłaśniajmy takie zachowania. Kiedyś się siadało na koń, a dzisiaj do klawiatury...
Ot, taka to moja kpina.
zola 26 sierpnia 2013 21:39
(@zola)
Antyreklama,zawodowo profesjonalna plama.
W przesłaniu makabryczny wręcz dysonans,
nikogo nie przekona na dwuznaczny romans.
A swoją drogą, gdyby nie było dubletu,
nie było by w fotce - zmyłki do kompletu.
Łukasz W. Ondrasz 26 sierpnia 2013 21:47
(@Lukasz-w-ondrasz)
"walczyć o odrobinę przyzwoitości trzeba" - to się generalnie pod tym podpisuję i pod wpisem też, bo to odrażające jest i tyle.
PS a przypisy do "konfekcji" męskiej - bezcenne :)
Matador 26 sierpnia 2013 21:58
@Lukasz-w-ondrasz
Przyznam, że tych nazw nie znałem.
BTW, czy ktoś wie, gdzie kupię znaczek loży masońskiej? Na Allegro nie ma, są miecze i medalik...
;)
tajga 26 sierpnia 2013 22:31
@Marlow, fakt, odrażający sposób. I nie ma znaczenia , który z bliźniaków jest na zdjęciu.Nie byłam i nie jestem ich fanką ale nie zasłużyli na upokarzanie w ten sposób.Fachowcy od,, montowania zdjęć'' winni wiedzieć, że istnieje granica, za którą już nie jest ani zabawnie , ani uczciwie.
Marlow 26 sierpnia 2013 22:43
(@Marlow)
@all Przepraszam za spore opóźnienia w odpowiadaniu na komentarze. Tak się składa, że akurat mam dość sporo roboty i nie planowałem większej aktywności na portalu w najbliższych dniach, ale nie zdzierżyłem.
:roll:
Mniej więcej w kolejności komentarzy.
Senor @Matador No, to jest ciekawa sprawa. Portal randkowy jest naprawdę norweski, choć dość agresywnie próbuje wchodzić na rynek unijny, a także amerykański. Jednak nie ma się co czarować - to jest reklama dla Polski, nie wierzę, że w Norwegii ona kogoś specjalnie poruszy. Byłbym chyba gotów się założyć, że któraś z naszych firmek nam toto wypier wyprojektowała. Zamiana została wykonana z pełną premedytacją - zauważ, że na zlinkowanej stronie Rady UE wprawdzie trudno znaleźć datę, ale za to jest wyraźny podpis: Prezydent Polski Lech Kaczyński. Odwrócenie fotki ma spowodować u krytycznego odbiorcy zakłócenie percepcji - mówiąc po ludzku "coś się nie zgadza", czyli może to Lech Kaczyński, a może nie?
Gdyby użyli wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, to ów mógłby wytoczyć im skuteczny proces (np. Kim Kardashian ostatnio wytoczyła nawet proces firmie reklamowej, która użyła jej sobowtóra!) W tym wypadku proces musiałaby wytoczyć brukselska biurokracja i nie o "ochronę dóbr osobistych" a zaledwie o złamanie praw autorskich. Czy tak się stanie? Zobaczymy. Marek Migalski ma pole do popisu.
@matador @hk27 Pamiętam taki opis średniowiecznego krucyfiksu, którego autorka dzielnie wyjaśniała, że Chrystus wisi na osi. :lol:
Ale gdybym rzeczywiście chciał bardziej formalnie to opisać, to chyba wybrałbym tę samą wersję, co @leszekbejmert - odbicie zwierciadlane.
Z tym odwróceniem, to oczywiście trochę, hmmm, pokolenie wychodzi... Jak się pod powiększalnikiem odwróciło negatyw emulsją w złą stronę, to otrzymywaliśmy w efekcie właśnie lustrzane odbicie obrazu.
;)
@Andrzej-jedrasik Meskość, a właściwie samczość mu ci wredni reklamodawcy zakwestionowali, i to jest skandal.
Marlow 26 sierpnia 2013 22:46
@obserwatorka No więc właśnie nie, bynajmniej nie wszystko jest dozwolone. Problem w tym, jak to rozwiązać. Jedyne osoby, które mogą coś z tym skutecznie zrobić to nasi szanowni europosłowie. Czy będzie im się chciało, czy raczej będą nadal projektować nowe opakowania do papierosów? Zobaczymy.
Matador lubi pisać z jajem, to nie znaczy, że nie traktuje tego poważnie, ja też lubię pisać z jajem i też to nie znaczy, że nie traktuję tego poważnie.
Spoko. ;)
@tajga Dokładnie o to chodzi. Ja bynajmniej nie należę do fanklubu Lecha i Jarosława Kaczyńskich, ale, jak mawiał pan Majster, chamstwo trzeba zwalczać kulturom i godnościom osobistom!
:|
Marlow 26 sierpnia 2013 22:58
@Lukasz-w-ondrasz Wiem, wiem, :) ale prawda jest taka, że mnie jest tych słówek szczerze żal. Dosłownie każdego dnia do potocznego języka prasy, telewizji i sieci, wpada coraz więcej terminów pseudo-postmodernistycznych, pretensjonalnych i tak wieloznacznych, że w praktyce "znaczących tyle co nic". ;)
Jednocześnie każdego też dnia, któreś ze starych, konkretnych i znaczących słówek umiera na zapomnienie. Jeśli dodamy do tego jeszcze nieszczęsną "chusteczkę w butonierce", to nic dziwnego, że wręcz rozczula mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) całkowicie prawidłowo użyta poszetka w wypowiedzi pani Jakubiak.
W sumie, wolę więc, żeby po lekturze tego wpisu czytelnik i czytelniczka z rozbawieniem dowiedzieli się co to takiego brustasza i czym się ona różni od pobliskiej (geograficznie :) ) butonierki, niż żeby się nie dowiedzieli, co to, do cholery, znaczy "desublimacja semiotyzująca" i "paradygmat postpatriarchalny".
:roll:
@zola Makabryczne, to fakt.
hk27 26 sierpnia 2013 23:03
@Marlow @matador
Nie istnieje żaden związek miedzy symetrią liniową a kierunkiem ciążenia dowolnej masy.
To jest najbardziej istotne.
Zabawa z tą fotką też mi się nie podoba.
A czy kotek Jarka jest ? To też istotne, proporcjonalnie mniej.:)
Marlow 26 sierpnia 2013 23:13
(@Marlow)
@hk27 Tak, to nowa (po Aliku) kotka Jarosława Kaczyńskiego, czyli Fiona - o ile dobrze widzę. Już mi się nie chce dokładnie sprawdzać, ale chyba wykorzystano poniższe zdjęcie. Swoją drogą, to fotoszopowanie całości nie jest najwyższej próby. :roll:
Matador 26 sierpnia 2013 23:16
@Marlow
żeby po lekturze tego wpisu czytelnik i czytelniczka z rozbawieniem dowiedzieli się co to takiego brustasza i czym się ona różni od pobliskiej (geograficznie :) ) butonierki, niż żeby się nie dowiedzieli, co to, do cholery, znaczy "desublimacja semiotyzująca" i "paradygmat postpatriarchalny".
No nic. Pan każe, sługa musi. Przyjdzie mi wiedzieć i jedno i drugie. Tylko czy stać mnie będzie, żeby zapłacić za wykład? Bo to już chyba nie felieton, co "sie pisze"? ;)
Marlow 26 sierpnia 2013 23:20
@matador He he... To się linkiem podzielę. Jest mianowicie w sieci poręczny
generator tekstów postmodernistycznych
Po każdym odświeżeniu strony wrzuca nowy, świetnie brzmiący tekst. Fragmenty można od ręki przełożyć i do felietonu, i do felietonu! :P
A jeszcze w kwestii znaczka, u nas widzę tylko spinki do mankietów, ale z tego sklepiku chyba wysyłają na cały świat:
http://www.freemasonstore.com/index.php?cPath=226_131
Zdrówko!
Matador 26 sierpnia 2013 23:29
Chce mi Pan, Panie @Marlow powiedzieć, że ja od dłuższego czasu dyskutuję z wytworami generatora tekstów?! To by tłumaczyło niewielki związek komentarzy z wpisem... :roll: Pora umierać Panie, pora umierać!
Marlow 26 sierpnia 2013 23:45
Senor @matador No więc, eee, w pewnym sensie tak.
Tylko skąd ten pesymizm? Trzeba zmienić metodę krytyki i podejść do całego projektu pozytywnie, wychwalając najbardziej wieloznaczne sformułowania. :|
Matador 27 sierpnia 2013 08:31
@Marlow
Pomysł dobry. Jak się odważę, to spróbuję.
obserwatorka 27 sierpnia 2013 11:23
@Marlow
"Jedyne osoby, które mogą coś z tym skutecznie zrobić to nasi szanowni europosłowie. Czy będzie im się chciało, czy raczej będą nadal projektować nowe opakowania do papierosów? Zobaczymy. "
Jaki im zaufać?
„"Ślady kokainy znalezione w wielu miejscach Europarlamentu
Dziennikarze niemieckiej stacji TV Sat-1 przeprowadzili badanie w Parlamencie Europejskim, sprawdzając budynek pod kątem śladów narkotyków. Okazało się, że w ponad 40 miejscach budynku – głównie toaletach – znaleziono wiele śladów kokainy.
Niemieccy reporterzy pobrali próbki z 46 miejsc na terenie budynku Parlamentu Europejskiego. Następnie poddano je dwóm badaniom – miejscowym, oraz dokładnemu sprawdzeniu w laboratorium. Okazało się, że ze wszystkich przebadanych 46 miejsc ślady kokainy znaleziono w aż 41 punktach Europarlamentu.
Profesor Fritz Sörgel z Instytutu Badań Biomedycznych i Farmaceutycznych (IBMP) w Norymberdze, który brał udział w eksperymencie przeprowadzanym przez dziennikarzy z TV Sat-1, powiedział po wynikach badania, że ilość śladów tego narkotyku jest zbyt duża i ślady zostały odnalezione w zbyt wielu miejscach, by można było mówić o zwykłym przypadku.
Pytana o tę sprawę rzeczniczka Europarlamentu, Marjory van den Broeke, zakwestionowała wyniki badań i zbyła dziennikarzy stwierdzeniem, iż “narkomania nie jest problemem w Parlamencie Europejskim”. W wydanym później oświadczeniu dodała natomiast, że śledztwo dziennikarzy niemieckiej telewizji zostało przeprowadzone nielegalnie i PE zastanowi się, czy nie pociągnąć ich do odpowiedzialności karnej.
Reporterzy z Niemiec inspirowali się podobnym badaniem, jakie przeprowadzili niedawno dziennikarze tabloidu The Sun w parlamencie w Wielkiej Brytanii. Wówczas odnaleziono ślady kokainy niemalże we wszystkich toaletach brytyjskiego parlamentu, w tym tych, do których dostęp mają jedynie deputowani. Jak informuje The Sun, za pomocą specjalnych testów, które ujawniły ślady kokainy, dziennikarze sprawdzili w toaletach m.in. deski sedesowe, uchwyty do papieru toaletowego i suszarki do rąk."
Marlow 27 sierpnia 2013 15:37
@obserwatorka To stara sprawa, sprzed 10 lat chyba, ale problem aktualny. To był chyba szczyt mody na kokainę w Europie - co nie oznacza, że teraz jest dużo lepiej. Sprawa pana Piesiewicza ujrzała światło dzienne w 2009, i w sumie tylko dlatego, że był z nią związany szantaż; mam poważne wątpliwości, czy w ogóle dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby ograniczyło się to do samego uzależnienia. :(
Ludzie są ludźmi niezależnie od zajmowanego stanowiska i oczekiwanie, że akurat polityk będzie lepszy od sąsiada-pijaka jest zupełnie nieuzasadnione. Choć, naturalnie, politykom należy uważniej patrzeć na ręce (i nosy...), bo proporcjonalnie znacznie większe szkody mogą spowodować.
Z tym, że ma to tylko symboliczny związek z opisywaną manipulacją z wpisu. To, co ludzie robią w sypialniach, w czyich sypialniach to robią, i z kim - to mnie absolutnie nie interesuje. Portal randkowy dla mężatek i żonatych nie jest dla mnie problemem. Jeśli ktoś musi z niego korzystać - to jest problem tej osoby i jej najbliższej, i - jak zaznaczyłem we wpisie - to ogólnie smutna sprawa.
Problemem jest dość obrzydliwa manipulacja zastosowana w reklamie. Możesz oczywiście wierzyć, że jakiś, powiedzmy, "upadek zasad moralnych", prezentowany przez prowadzących taki portal randkowy menedżerów, znajduje swoje odzwierciedlenie w manipulacji użytej do reklamy - ale jeśli tak sądzisz, to muszę powiedzieć, że moim zdaniem to całkowicie błędne postrzeganie rzeczywistości, i nic dobrego z takiego oglądu świata wyniknąć nie może.
Zdrówko!
PS Tak w ogóle to odwrotnie było, te badania w europarlamencie były w 2005, a w brytyjskim parlamencie parę tygodni temu - to brytyjscy dziennikarze powtórzyli badania reporterów jednej z niemieckich stacji telewizyjnych. Wybacz, ale zauważ, że piszesz pod wpisem krytykującym nie tylko manipulację, ale także publikujących, którym nie chce się porządnie sprawdzać...
Łukasz W. Ondrasz 27 sierpnia 2013 18:21
@Marlow
poszetka poszetka poszetka poszetka poszetka...
brustasza brustasza brustasza brustasza brustasza...
powtarzam, żeby nie zapomnieć :) Lubię nowe słowa, lubię się nimi bawić, ale bez przesady. Nadmiar takich dziwactw pokazuje jedynie, że człowiek skrywa za nimi swoją niekompetencję. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję.
Łukasz W. Ondrasz 27 sierpnia 2013 18:26
@matador
niestety, nie pomogę, pozostają robótki ręczne, czy inne rzemiosło... ;)
leszekbejmert 27 sierpnia 2013 18:33
@Marlow
Mnie ta reklama nie przekonuje i nie skorzystam z oferty bo te dwie kotki co mi się po domu szwendają mi całkiem wystarczają i nie będę sobie głowy zaprzątał by brać jeszcze trzecią .
pozdro.hejo.
obserwatorka 27 sierpnia 2013 19:08
@Marlow
Mnie tez nie obchodzi co ludzie robią w czterech ścianach swojego domu i we własnym lub cudzym łóżku. Może mi ich być żal bo ich sianie, ich zbiory.
Ale jeśli mam liczyć na posła w Brukseli to jak mam liczyć jak on ćpa? I w stanie nieważkości i nieobecności intelektualnej podejmuje decyzje o moim życiu?
I jak taki ćpun a ma za co ćpać potrafi określić jakieś granice moralne. Bo ustawa aby nie wykorzystywać osób znanych bez ich zgody do reklam do chyba powinna już być?
Ps. Oni tam tez chętnie i ostro piją a Murzyn obsługuje bar. Widziałam.
Marlow 27 sierpnia 2013 19:18
(@Marlow)
@obserwatorka No, to jest problem, ale to już temat na osobny wpis - choć z drugiej strony, wydaje mi się, że wielu posłów bez żadnego ćpania jest w stanie podejmować absolutnie obłąkane decyzje i przedstawiać kompletnie idiotyczne projekty (w rodzaju obowiązkowych przeglądów technicznych rowerów)
@leszekbejmert Jak mówią w Chinach - dwoje to dobre towarzystwo, troje to tłum, ale czworo to już banda!
Zdrówko!
;)
obserwatorka 27 sierpnia 2013 19:22
@Marlow
A w Polsce mówią - gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie.
A,że posłowie są z łapanki partyjnej to czego się po nich spodziewać? Pijany, naćpany czy trzeźwy tak samo nieobecny. A ustawę w polskim Sejmie za 10 mln. złotych można kupić. Postaram się dowiedzieć ile za taką usługę w Brukseli się płaci.
tajga 27 sierpnia 2013 20:05
@obserwatorka), Art. 23 kodeksu cywilnego mówi, że wizerunek człowieka jest zaliczany do jego dóbr osobistych i podlega ochronie.Nie trzeba unijnych ustaw na ten temat.Jeśli pan Kaczyński nie wyraził zgody na wykorzystanie swego(lub brata) wizerunku do tej reklamy (chyba aż tak bardzo nie zdziwaczał), to ktoś winien sporo zapłacić. I akurat w tym przypadku kara winna być długa i uciążliwa-bo przekroczono wszelkie normy. A ponoć stoimy wyżej od bydląt.
Matador 27 sierpnia 2013 20:17
@Tajga
Zdaje się, że ochrona dóbr osobistych ustaje w momencie śmierci.
obserwatorka 27 sierpnia 2013 20:20
@tajga
Ładnie to uzasadniłaś. Nie znałam tego artykułu.
tajga 27 sierpnia 2013 20:40
@matador), dobra osobiste chroni rodzina zmarłego-więc nadal podlegają ochronie.
tajga 27 sierpnia 2013 20:48
(@matador)być może są jakieś wyjątki ale z tego co wiem, to każdorazowe wykorzystanie wizerunku np. Twoich rodziców w celu osiągnięcia korzyści majątkowych przez wykorzystującego, musi zawsze być zakceptowane przez Ciebie.
Marlow 27 sierpnia 2013 20:55
@tajga @matador Oboje macie rację. Ochrona dóbr osobistych wygasa po śmierci, ale rzeczywiście możliwość istnieje, tzn. rodzina ma pewne prawa do ochrony zarówno wizerunku jak i czci zmarłego. Niestety, to akurat jest bardzo luźno zapisana część kodeksu i nie w pełni zgodna z przepisami unijnymi. I tak, na przykład:
Takie zaś stylizacje lub inne twórcze ekspresje, które zatraciły cechy wizerunków, choćby były nazywane tak właśnie albo portretami, nie podlegają reżimowi określonemu w art. 81 i 83.
Tu reklamodawca ma, niestety, dość dobre pole do obrony. Sąd brukselski wydawał też pojedyncze orzeczenia dopuszczające użycie wizerunku zmarłego w ramach ekspresji artystycznej (także w sytuacji, gdy przedstawienia takie przedstawiały zmarłego w sytuacjach powszechnie uznanych za gorszące.)
W sumie więc, choć taki proces jest możliwy, to będzie on bardzo trudny.
Najlepszym i najszybszym rozwiązaniem byłby pozew ze strony Rady Unii Europejskiej wobec niezgodnego z prawem wykorzystania ich materiałów archiwalnych. Tu nie ma żadnej dyskusji.
Moim zdaniem drugą częścią powinien być pozew prywatny - w tym momencie wyrok w tej pierwszej sprawie musiałby postawić pod znakiem zapytania wszelkie ewentualne próby obrony.
Z tym, że ja nie jestem prawnikiem. Czytuję czasem te przepisy, ale ich, broń Bogini, nie interpretuję w praktyce. (Tylko pilnuję, żeby ich przypadkowo nie łamać, bo jest tego od cholery.) ;)
hk27 27 sierpnia 2013 21:23
@tajga
W Art. 23 kc wizerunek ujęty jest miedzy nazwiskiem lub pseudonimem i tajemnicą korespondencji.
Wizerunek ma tu swoją ogromną wagę.
To właściwie sprawa ochrony dwóch wizerunków !
A kot ?
Kota to można prać nawet. Ale wykręcać już nie wolno.
A jest wyraźnie wykręcony!:(
Marlow 27 sierpnia 2013 21:41
@hk27 W dodatku wolno sprzedawać kota w worku...
henrykspol 27 sierpnia 2013 23:36
@Marlow
Brustasza służy do włożenia poszetki. Pospiesznie dodałem obydwa wyrazy do słownika Firefoxa, bo podkreślał mi je na czerwono. Ani słownik, ani ja pojęcia nie mieliśmy o istnieniu takowych. Dla mnie kolejny raz błysnąłeś erudycją i umiejętnościami. Nie znalazłbym tego zdjęcia, nawet poszetką się kierując.
Marlow 28 sierpnia 2013 00:17
@henrykspol No proszę, i już brustasza i poszetka nieśmiało ożywają! Się oficjalnie cieszę! :D
A z fotką, wiesz, tam jest pewien trick, ale się założę, że któryś z techników Newsweeka dałby radę w minutę i pół. Dlaczego ani pan Korus, ani pan Orzechowski nie wpadli na to, żeby poprosić dział techniczny o sprawdzenie, skąd się to wzięło. :roll:
Matador 28 sierpnia 2013 09:09
@Marlow
Jest reakcja portalu i zapowiedź zmiany zdjęcia. Czy już jest śmiesznie a nie żałośnie? :(
odpowiedź portalu
tajga 28 sierpnia 2013 10:13
@matador), te przeprosiny urągają nawet mnie, chociaż mam alergię na obydwu braci. Reklama ,,zdrad'' małżeńskich na terenie szkoły średniej to też jakiś horror,to już przekracza granice zdrowego rozsądku. To ja już wolę Palikota i palikociarnię -bulwersują, ale nie obrażają dla zysku.
Matador 28 sierpnia 2013 10:33
@Tajga
Jest szum medialny wokół portalu randkowego? Jest. Czyli sukces!
Taki mamy standard reklamowy. Sąd wyda wyrok, karę się zapłaci a biznes będzie się kręcił ze zdwojoną energią. Na wyrok sądu nakazujący zapłacenie kwoty rujnującej tych "speców od PR" nie ma co liczyć. :(
obserwatorka 28 sierpnia 2013 13:37
@matador
Własnie tak. Niby sie tłumacza, że zdjecia pomylili. Ale wcale nie. Kare zapłaca a reklame maja za darmo.
Marlow 28 sierpnia 2013 14:41
@matador @tajga @obserwatorka Gdyby ten portal randkowy zaczął od wykorzystania zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego, to wprawdzie uznałbym całą sprawę za niesmaczną, ale z drugiej strony w jakimś tam stopniu uznałbym także, że jest rzeczą ważną, iż taki banner może się w przestrzeni publicznej pojawić - tzn. jest to kwestia zezwolenia na publiczne robienia sobie jaj z polityków.
W tym konkretnym wypadku absolutnie nie wierzę w wyjaśnienia o rzekomej pomyłce. To jest zwykłe udawanie idiotów.
Zdjęcia z archiwum UE nie wyskakują w googlowej wyszukiwarce "same z siebie" - one chyba są po prostu źle tagowane (albo w ogóle nie mają tagów). Trzeba więc wejść na ich strony i je "ręcznie" znaleźć.
Autor reklamy szukał zdjęcia "własności publicznej", najbliższe, jakie znalazł to to. Na strony musiał wejść - tam pisze jak wół "Prezydent" i "Lech Kaczynski". To jest z całą pewnością reklama przeznaczona dla Polski i robiona przez Polaków. W sumie więc o pomyłce nie ma mowy, to całkiem świadomy zabieg mający zapewnić trochę szumu w mediach i rozmyć kwestię odpowiedzialności.
Czyli jedyne wyjście to seria ruinujących procesów, zarówno ze strony REU - z urzędu, jak i ze strony rodziny.
Najgorsze możliwe rozwiązanie, to proces wytoczony przez kogoś, kto się ustawicznie czuje czymś urażony...
Czyli w sumie - nic z tego raczej nie będzie.
:|
Andrzej Jędrasik 28 sierpnia 2013 16:46
@Marlow
Skandal!Też to miauem na myśli!
Marlow 28 sierpnia 2013 16:51
@Andrzej-jedrasik
;)





.jpg)
No comments:
Post a Comment